Reklama

Wiadomości

Nowy rok, stare niewiadome

Zazwyczaj nowy rok zawsze zaczynamy z mieszaniną nadziei i niepewności. Mówimy sobie: „oby było spokojniej”, „oby było normalniej”. Problem w tym, że polska polityka rzadko daje nam luksus spokoju.

[ TEMATY ]

polityka

nowy rok

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Choć tym razem nie czekają nas żadne wybory, temperatura sporów wcale nie chce opaść. Wręcz przeciwnie - linie podziału rysowane są na nowo, a słowa padają tak ostre, jakby jutro miało się rozstrzygnąć wszystko.

Premier Donald Tusk w ostatnich tygodniach zarysował prostą opowieść: jest Wschód i jest Zachód — i to rząd ma być gwarantem przynależności do tego drugiego. Dla sympatyków brzmi to atrakcyjnie, dla tych co dobrze premiera znają i pamiętają jego „reset” z Rosją, abstrakcyjnie, ale co istotne niesie w sobie niebezpieczeństwo uproszczenia. Bo państwo to nie tylko symboliczne wybory cywilizacyjne, lecz także codzienne decyzje dotyczące prawa, instytucji i obywateli. można na standardach mieć „zachód”, a w praktyce pchać kraj w kierunku wschodnich standardów. Gdy analizuje się mijający rok, coraz częściej pojawia się pytanie: czy mamy do czynienia z naprawą systemu, czy raczej z eksperymentem przeprowadzanym na żywym organizmie społeczeństwa?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Słowo „eksperyment” nie pada przypadkiem, znamy je doskonale ze słynnej publikacji, jaka pojawiła się w niemieckich mediach przy zmianie władzy. „Nad Wisłą rozpoczyna się bezprecedensowy na skalę światową eksperyment, który może być nauczką dla wielu innych krajów – demokratycznie wybrana koalicja partii demokratycznych próbuje przywrócić demokrację stosując niedemokratyczne metody” – zapowiedział Klaus Bachmann w „Berliner Zeitung”, a jak to „przywracanie demokracji” wygląda widzimy każdego dnia i ma to coraz mniej ze znanym nam obrazem demokracji wspólnego. problem jest poważny i dotyczy nie tylko sfer politycznych, tych „panów na górze”, ale każdego z nas. Jeśli demokracja ma działać, potrzebuje hamulców i równowag (hecks and balances), czyli niezależnych sądów i sędziów, ograniczonej władzy rządu, szacunku dla konstytucji i prawa, które obowiązuje wszystkich, nie tylko „maluczkich”. Kiedy te zasady zaczynają być traktowane jak przeszkoda, łatwo przejść od demokracji do autokracji. A dzieje się tak gdy władza zaczyna rozpychać się szerzej, niż naprawdę pozwolili jej wyborcy.

Noworoczne orędzie powinno być sygnałem nadziei

Tymczasem to w wykonaniu szefa rządu przyniosło kilka sformułowań, które budzą co najmniej wątpliwości. Hasło „dociskania śruby”, nawet jeśli kierowane rzekomo do przestępców (abstrahując od poziomu takiego słownictwa) w kontekście naszego dwuletniego doświadczenia działań władzy, brzmi jak zapowiedź politycznego polowania, zwłaszcza gdy równocześnie widzimy, że jedni mogą liczyć na szczególną wyrozumiałość, a inni na wyjątkową surowość. Tego typu selektywna sprawiedliwość zawsze kończy się źle - niezależnie od tego, kto akurat rządzi.

Rząd chętnie opowiada o sukcesach: o odzyskanych relacjach z Europą, o wielkich inwestycjach, o końcu drożyzny. Problem w tym, że rzeczywistość jest, mówiąc bardzo delikatnie, ciut bardziej skomplikowana. Część projektów to wciąż plany na papierze, jedyne czym rząd się dziś może pochwalić to inwestycjami poprzedników, relacje zagraniczne bywają trudniejsze niż w oficjalnych komunikatach, a ceny w sklepach nie reagują na zaklinanie w profesjonalnie przygotowanych klipach. Obywatele widzą to codziennie — i nie da się tego przykryć polityczną mową-trawą.

Reklama

Podobnie jest z armią. Owszem, kontynuowane są procesy rozpoczęte wcześniej, ale obrona państwa nie znosi propagandowych skrótów. Żołnierze pamiętają, jak byli traktowani, gdy polityczne emocje w obozie dziś rządzącym, wtedy w opozycji były inne. A bezpieczeństwo to nie gadżet, którym można wygrywać spór dnia — to długotrwała, odpowiedzialna praca, która wymaga ciągłości i pokory.

Kto będzie „Człowiekiem roku” 2026?

Na drugim planie toczy się jeszcze inny konkurs — na bohaterów i „ludzi roku”. Dziś wskazuje się jednych, jutro pojawią się następni. Karol Nawrocki ewidentnie zasłużył na to miano na koniec 2025 roku, co przyznać mogą nie tylko jego zwolennicy, właśnie dlatego, że okazał się hamulcem zjawisk, na które zgody Polaków nie było. Czy jego wygrana latem ub. r. okaże się momentem zwrotnym? Czas pokaże, bo prawdziwa ocena skutków ostatnich wyborów prezydenckich jeszcze przed nami. Dziś mniej więcej wiemy dlaczego obóz władzy przegrał i wiemy, że nie wygrywa ten, kto najgłośniej mówi, lecz ten, kto reprezentuje większość i ich interesy oraz ambicje. Do zmiany politycznej w wyborach parlamentarnych nie wystarczy też „pomoc” prezydenta, ale konkretna propozycja alternatywy, by przekonać nie tylko „swoich”, ale tych ze środka.

Nowy rok daje nam więc nie tyle cudowną obietnicę, ile wyzwanie. Jeśli polityka znów stanie się rollercoasterem pełnym ostrych zakrętów, to my - obywatele - zapłacimy za to zmęczeniem i nieufnością. A przecież demokracja nie polega na wiecznym „dociskaniu śruby”, o którym marzy premier i koalicja rządząca, lecz na pracy dla obywateli i sztuce umiaru. Może właśnie tego warto sobie życzyć: mniej eksperymentów na państwie, więcej odpowiedzialności za wspólnotę. Bo wtedy reszta - spokój, normalność i poczucie bezpieczeństwa - przyjdzie sama.

2026-01-03 07:01

Oceń: +4 -4

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Budżet 2018. Tak trzymać!

Niedziela Ogólnopolska 4/2018, str. 40

[ TEMATY ]

polityka

Tomasz Zajda/fotolia.com

Skala zarzutów wobec budżetu z ubiegłego roku całkowicie kompromituje opozycję. Ten budżet wypadł lepiej niż optymistycznie.

Na początek chciałbym wszystkim pesymistom i czarnowidzom sprzed roku powiedzieć: Jak to dobrze, że tak bardzo się pomyliliście. Przypomnę, że np. program „Rodzina 500+” miał wywołać kataklizm finansowy, spowodować drugą Grecję, miało być gorzej niż w Afryce. Skala zarzutów wobec budżetu z ubiegłego roku całkowicie kompromituje opozycję. Ten budżet wypadł lepiej niż optymistycznie. A skąd były na to pieniądze? W latach 2009-15 wyparowało z budżetu 250 mld zł dochodów w wyniku wyłudzeń VAT-owskich i 160 mld zł z powodu oszustw i wyłudzeń w podatku CIT, niezapłaconej akcyzy. Ponadto, jak ktoś policzył, od wejścia Polski do Unii Europejskiej legalny transfer środków finansowych do krajów Unii Europejskiej, do zagranicznych firm, koncernów, wyniósł ok. 700 mld zł. Nawet niemiecki komisarz Günther Oettinger przyznał, że Niemcy stały się beneficjentem dopłat, subwencji europejskich, budżetu europejskiego, bo z powrotem do Niemiec trafia nawet do 80 centów z każdego euro, które otrzymuje Polska. Obecnie kilkuset oszustów VAT-owskich siedzi w więzieniu, ponadto rząd zahamował wielki wypływ pieniędzy za granicę i w ten sposób dał zarobić polskim firmom; zostały utworzone rodzime grupy gospodarcze, aby jak najwięcej unijnych pieniędzy zostawało w kraju.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV apeluje o wysłuchanie wołających o pokój

2026-05-30 20:16

[ TEMATY ]

modlitwa

Papież Leon XIV

Vatican Media

„Pokój staje się możliwy, gdy pragnie się wysłuchać wołania tych, którzy są go pozbawieni: niewinnych dzieci, zaniepokojonych matek i ojców, maltretowanych więźniów, uchodźców, osób cierpiących niezależnie od wieku. Wszyscy oni mają na ustach jedno słowo: pokój!” - powiedział papież Leon XIV na zakończenie modlitwy różańcowej przy Grocie Matki Bożej z Lourdes w Ogrodach Watykańskich.

„Będę słuchał tego, co Pan Bóg mówi: oto ogłasza pokój ludowi i swoim wyznawcom, którzy się zwracają ku Niemu swym sercem” (Ps 85 (84), 9). Słowa Psalmu dobrze towarzyszą naszej modlitwie różańcowej tego wieczoru, ponieważ wyrażają nadzieję, której potrzebę tak bardzo odczuwamy, zwłaszcza wobec trudności i przemocy naszych czasów.
CZYTAJ DALEJ

Pierwsze parafie neoprezbiterów

2026-05-30 19:23

[ TEMATY ]

dekrety

neoprezbiterzy 2026

pierwsze parafie

archwwa.pl

Abp Adrian Galbas SAC po udzieleniu dziś święceń kapłańskich w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie ośmiu neoprezbiterom Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie oraz Archidiecezjalnego Seminarium Misyjnego “Redemptoris Mater” wręczył im dekrety, kierując ich do pierwszych parafii, gdzie będą wikariuszami.

Ks. Ignacy Ciechomski, mianowany wikariuszem parafii NMP Matki Kościoła w Warszawie, w dekanacie mokotowskim.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję