Reklama

Wiadomości

„Pionki” pójdą pierwsze

Gdy Andrzej Duda powiedział w wywiadzie dla Telewizji wPolsce24: „To są pionki. To Tusk decyduje tutaj. Pytanie, kto Tuskowi wydaje polecenia”, wielu usłyszało w tym jedynie polityczną publicystykę, a krytycy skupili się na samym słowie „pionki”. Ale jest w tym co mówi były prezydent także inna warstwa, dużo ważniejsza.

[ TEMATY ]

felieton

Andrzej Duda

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To ta sfera dotycząca odpowiedzialności. Władza, nawet jeśli wykonywana „na polecenie”, nie jest zwolnieniem z winy. Bo każdy pionek to jednak konkretna osoba, z własnym podpisem, decyzją, decyzją sprzeciwu lub jej brakiem.

Duda trafnie zauważa: „Wystarczyło popatrzeć na spocone czoło i przerażone oczy Bodnara, żeby wiedzieć, co się dzieje i mieć świadomość tego, jak on się wił, łamiąc konstytucję.” To nie jest opis manekina sterowanego z tylnego siedzenia. To opis człowieka, który — w ocenie byłego prezydenta i nie tylko — wiedział, że działa wbrew prawu, a mimo to brnął dalej. I tu zaczyna się właściwy spór o odpowiedzialność. Bo historia nie zna pojęcia „tylko wykonywałem rozkazy” jako moralnego alibi. Państwo prawa też nie zna.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ciężar odpowiedzialności

Władza działa poprzez konkretnych ludzi, a oni przez swoje wybory. Nawet jeśli decyzje strategiczne zapadają na górze, to każda nielegalna czynność ma swojego autora — czasem podpisanego, czasem mówiącego „tak jest”, czasem tylko nieprotestującego. „Pionki” tworzą realną strukturę nadużyć. Bez ich udziału nie dałoby się ani przejąć instytucji, ani pacyfikować oponentów, ani zastraszać środowisk, o czym sam Andrzej Duda mówi, wskazując, że takie działania „służą zniechęceniu ludzi do angażowania się po stronie obozu patriotycznego”.

Reklama

Dlatego po zmianie władzy — a ta prędzej czy później nastąpi, jak zawsze w demokracji — to nie tylko liderzy będą musieli mierzyć się z bilansem swoich działań. Odpowiedzialność, zarówno prawna, jak i historyczna, uderza najczęściej w tych, którzy „tylko wykonywali”. Widać to we wszystkich epokach: najpierw system korzysta z ich gorliwości, a potem pierwsi trafiają pod ocenę sądu lub opinii publicznej. Kto dziś liczy, że schowa się za Tuskowym „poleceniem służbowym”, może się mocno rozczarować.

Między rozkazem a sumieniem

A co będzie politycznie? Rząd zapewne przetrwa do wyborów, bo premier „skonsumuje koalicjantów”, ale tym będą oni słabsi, a więc bardziej narażeni, gdy przyjdzie czas rozliczeń, której dokonywać będzie obecna opozycja. Szczególnie, że gniew społeczny, gdy nadejdzie, również spada najpierw na tych, których łatwiej uchwycić, nie na tego, kto pociąga za sznurki. Jeżeli — jak przewiduje były prezydent — skutki ekonomiczne polityki rządu „bardzo wyraźnie będą Polacy widzieli w swoich portfelach”, wtedy odpowiedzialność rozleje się szeroko. I znów, pionki będą pierwsze w kolejce.

Bo w państwie prawa istnieje prosta zasada: nikt nie może podpisać się cudzym autorytetem. Każdy ma tylko własny. I tylko własne nazwisko w aktach sprawy lub w podręczniku historii.

I jest jeszcze wymiar głębszy niż prokurator i podręcznik – wymiar winy. Prawo pyta: „Co zrobiłeś?”. Historia pyta: „Po której stronie stałeś?”. Sumienie pyta inaczej: „Dlaczego na to pozwoliłeś?”. Można tłumaczyć się presją przełożonych, atmosferą epoki, strachem o stanowisko. Ale odpowiedzialność ma zawsze kształt pojedynczego człowieka, który w pewnym momencie mógł powiedzieć „nie” i tego nie zrobił. W tym sensie każdy „pionek” jest jednocześnie autorem swojego losu: wybiera, czy będzie narzędziem, czy osobą. I nawet jeśli świat o tym zapomni, to ten wybór pozostaje – w pamięci własnej, w pamięci dzieci, w pamięci narodu, który po latach zadaje zawsze to samo, bardzo proste pytanie: gdzie wtedy byłeś i co zrobiłeś?

2025-11-22 08:01

Oceń: +15 -7

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chybiona diagnoza

Niedziela rzeszowska 33/2023, str. VI

[ TEMATY ]

felieton

Archiwum Mariana Salwika

Marian Salwik

Marian Salwik
Na jednym z portali internetowych przeczytałem diagnozę dotyczącą pogarszającej się sytuacji demograficznej w naszym kraju: „Brak poczucia stabilizacji, opresyjne prawo i państwo, które traktuje kobiety jak żywe inkubatory – to wszystko sprawia, że coraz więcej Polek czuje strach przed zajściem w ciążę”. Na brak poczucia stabilizacji ma podobno wpływać krach rządowego programu mieszkaniowego i zapaść w służbie zdrowia. Opresyjne prawo to „pseudoorzeczenie Trybunału Julii Przyłębskiej” zaostrzające prawo aborcyjne oraz wstrzymanie „za względów czysto ideologicznych” państwowej refundacji programu zapłodnień in vitro na rzecz „nieskutecznej, promowanej przez Kościół naprotechnologii” (cytaty ze wspomnianej diagnozy).
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Szef dyplomacji Watykanu po wizycie w Kijowie pojedzie do Moskwy?

2026-08-07 08:59

BP KEP

Abp Paul Gallagher

Abp Paul Gallagher

Sekretarz Stolicy Apostolskiej ds. stosunków z państwami i organizacjami międzynarodowymi abp Paul Richard Gallagher planuje 20 sierpnia udać się do Moskwy - poinformowała w czwartek rosyjska agencja TASS, powołując się na źródło watykańskie. Stolica Apostolska nie potwierdziła dotąd oficjalnie tej informacji ani nie podała programu wizyty.

Jeśli podróż dojdzie do skutku, będzie to pierwsza oficjalna wizyta Gallaghera w Rosji od początku pełnoskalowej wojny na Ukrainie w lutym 2022 roku. Nie wiadomo na razie, z kim watykański sekretarz miałby się spotkać ani jakie kwestie znalazłyby się w programie rozmów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję