Reklama

Święci i błogosławieni

W szkole u św. Józefa

Powierzanie się opiece i wstawiennictwu świętych niczego nie ujmuje ufności, którą pokładamy w Bogu i jego Jednorodzonym Synu Jezusie Chrystusie, jedynym pośredniku. Święci są z nami jak starsi bracia, którym zlecona została troska o młodsze rodzeństwo

Niedziela Ogólnopolska 17/2015, str. 26-27

[ TEMATY ]

św. Józef

Bazylika Zwiastowania Pańskiego w Nazarecie, św. Józef,/fot. Graziako

Św. Józef

Św. Józef

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mają dać przykład, wspomóc w potrzebie, obdarzyć uczuciem. W wielodzietnych rodzinach więzi między rodzeństwem mogą być mniej lub bardziej silne, zawsze jednak są konieczne dla budowania i umacniania wzajemnych relacji. Stąd też wynika troska Kościoła, by w Rodzinie Bożej łączności ze świętymi nie pomniejszać, ale ją właściwie zharmonizować w duchu jedności z Bogiem i braćmi żyjącymi w ciele i w chwale.

U boku zmęczonego ojca

W 1955 r. papież Pius XII zdecydował, że św. Józef stanie się patronem robotników. Chciał, aby robotnicze święto obchodzone na świecie od 1892 r. nabrało głębszego wymiaru w duchu tych wartości, które Chrystusowy Kościół od wieków głosi, a w nowych okolicznościach historycznych odkrywa i pogłębia. Wpatrując się w cichą i ukrytą działalność św. Józefa, można zauważyć, jak wartość i godność pracy nabierają historycznego znaczenia. Mają one przenikać do świadomości społecznej, wpływać na odpowiedzialność rządzących oraz na wrażliwość tych, których dotyczą problemy związane z godnością pracy, jej warunkami, owocami i celami. Ten proces na pewno ma przed sobą długą drogę i może trzeba by i dziś rzucić nań jeszcze więcej światła ukrytego w cichym życiu Cieśli z Nazaretu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Św. Józef. Rzemieślnik, człowiek pracy, stał się wzorem, orędownikiem i nauczycielem ludzi pracujących, wszedł w obszar stosunków społecznych na miarę postawionych mu zadań. Czy dziś jego rola jest taka sama jak przed 60 laty?

Jego wzór i opieka odnoszą się przede wszystkim do tych, którzy mają pracę. Jest to dziś grupa ludzi de facto szczęśliwych. Wielu ludziom trudno jest dziś znaleźć pracę, zwłaszcza taką, która byłaby adekwatna do oczekiwań, uzdolnień czy kompetencji. Św. Józef jest tym, który podejmuje się ciężkiej pracy, poprzez nią się uświęca i daje świadectwo. Uczy stosunku do pracy, a pierwszym uczniem w jego szkole w Nazarecie jest Jezus. Techniki pracy można nauczyć się niemal wszędzie, ale godność pracy najlepiej docenić od pierwszych chwil życia, u boku zmęczonego ojca, który troszczy się o powszedni chleb.

Reklama

Czy bycie cieślą było najlepszym, wymarzonym zajęciem dla Józefa, i czy Jezus nie powinien był narodzić się w rodzinie urzędnika, lekarza, króla? Mieć pracę to znaczy być za coś odpowiedzialnym, to mieć udział w stwórczym dziele Boga. Oznacza to zarówno czynienie sobie ziemi poddaną, jak i zapewnienie sobie i bliskim odpowiednich środków do życia. Godność pracy polega więc nie tylko na sumiennym wykonywaniu zadań czy skutecznym pomnażaniu dóbr, ale też na odkryciu sensu, jaki towarzyszy wypełnianiu każdego zajęcia. Praca cieśli jest czymś więcej niż praca króla, jeśli wykonywana jest sumiennie i uczciwie, z poczuciem odpowiedzialności i troski o powierzone dobro. Praca ta nabiera dodatkowo znaczenia, jeśli u jej podstaw stoi miłość do Stwórcy, szacunek do tego, co Bóg stworzył, i miłość bliźniego.

Ufny i konsekwentny

Dziś św. Józef szczególnie powinien stać się patronem szukających pracy. Możemy pytać, jak sobie poradził, zanim spokojnie osiadł w Nazarecie. Czy było mu łatwo zarobić na utrzymanie rodziny? Czy nie miał chwil zwątpienia, i czy nie trzeba znów było dobrego anioła we śnie lub na jawie, by dodał otuchy i wskazał drogę, jak rozwiązać problem? Gdy wraz z rodziną przemierzał dalekie strony, zdając się na łaskę i niełaskę dobrych ludzi i własnej zaradności, Cieśla z Nazaretu nabierał doświadczeń, które dziś mogą się przydać tym, których przygniata ciężar bezrobocia. Józef pracujący to człowiek cierpliwy, zaradny, ufny i konsekwentny. Nie załamuje się w chwilach trudnych, lecz uparcie zmierza do celu. Jest nim Nazaret – rodzina, troska o dom, Jezusa i Maryję. Jego siłą były miłość i zaufanie, a także wiara w Boży plan zbawienia, który dotyczył jego rodziny i jego samego.

Możemy się domyślać, jak praca wpłynęła na charakter i osobowość Świętego. Poprzez pracę człowiek uczy się, poznaje, odnajduje miejsce w życiu, staje się potrzebny, a przez to dojrzewa i kształtuje siebie. Czy Józef bez pracy byłby tym samym człowiekiem, którego znamy i czcimy? Czy mógłby przyjąć odpowiedzialność za siebie i za Najświętszą Rodzinę?

Reklama

Każda praca ma swój wymiar społeczny, łączy się ze współdziałaniem z innymi. Człowiek korzysta z dorobku innych. Skądś bierze materiał, narzędzia, myśl i siłę. Działa dla innych, by dostarczyć produkt lub usługę, oraz by otrzymać zapłatę konieczną do zaspokojenia potrzeb własnych i tych, za których odpowiada. Praca jest tym, co łączy z innymi, jest środkiem do budowania więzi. Działając w teraźniejszości, człowiek określa przyszłość i tworzy historię. W ten sposób praca wykracza poza to, co materialne i czasowe. Trwałym owocem pracy św. Józefa jest dziś nie to, co fizycznie „stworzył”, ale są nim więzi, jakie zbudował i które przetrwały.

Praca ma swój wymiar ekonomiczny. Jest współtworzeniem rzeczywistości. Dzięki niej zmienia się oblicze świata, powstają przedmioty, świadczone są usługi. Św. Józef, jak każdy pracujący człowiek, ma w tym swój udział. Owocem pracy są dobra materialne, ale także rozwój myśli czy też wzrost dóbr duchowych. W istocie rzeczy nie jest ważne, czy jest się cieślą czy budowniczym duchowej świątyni, rybakiem, pasterzem trzody lub robotnikiem na niwie sumień i serc.

Po pracy Józefa nie pozostał żaden materialny ślad, a jego dzieła idą za nim, bo wpisały się w wielką budowlę Bożą, której istnienie przekracza wymierność świata, w którym pielgrzymuje człowiek. Ponadczasową miarą wartości pracy jest jej udział w ekonomii zbawienia, czyli jej stosunek do tego, co Bóg przewidział, by zapewnić nam szczęśliwą wieczność.

Zajęcia mu nie zabraknie

Św. Józef poprzez swoją pracę pełnił wolę Bożą najlepiej, jak umiał. Można się uczyć od niego, jak pracy nadać zbawczy sens. Być lekarzem, przedsiębiorcą, adwokatem, cieślą z powołania to odczytać Boży plan i dostrzec w nim siebie. Każda praca jest okazją do uświęcenia, także ta, która pochodzi z dopustu Bożego.

W Bożej ekonomii liczy się nie tylko praca, a na przychód składa się czasem jej brak. Ważne są też cierpienia, gdy krzyżem stanie się choroba, starość czy jakaś przeszkoda. Nie wiemy, czy św. Józef pracował do końca, może ktoś musiał wyręczyć go w pracy, nim zakończył życie. Wielu ludziom trudno pogodzić się z odejściem, gdy zabraknie sił. Jak z tym żyć, by się nie załamać? Trzeba pytać – być może św. Józef wie.

Mija zatem 60 lat, odkąd nasz Święty patronuje ludziom pracy. Dobrze, gdyby stał się też orędownikiem ludzi bez pracy. Zajęć mu nie zabraknie. Warto się wybrać do Nazaretu, do szkoły Józefa, by poznać sens pracy i nauczyć się jej od skromnego cieśli, którego Bóg wybrał na przedłużenie swych pracowitych rąk i którego serce wypełnił ojcowską miłością. Ten Święty Nauczyciel jest dla nas jak ojciec i jak starszy brat. Był nauczycielem Jezusa, dziś niech stanie się mistrzem dla każdego z nas.

2015-04-21 14:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kalisz: Ogólnopolska Pielgrzymka Dzieci do św. Józefa

[ TEMATY ]

dzieci

św. Józef

Bożena Sztajner/Niedziela

Cudowny obraz Świętej Rodziny z kolegiaty Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w którym szczególną cześć odbiera św. Józef, zwany Kaliskim

Cudowny obraz Świętej Rodziny
z kolegiaty Wniebowzięcia Najświętszej
Maryi Panny, w którym szczególną cześć
odbiera św. Józef, zwany Kaliskim

Około 2 tys. dzieci przybyło do Narodowego Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu w ramach Ogólnopolskiej Pielgrzymki Uczestników Rorat ze św. Józefem jako „Strażnikiem Skarbów” organizowanych przez miesięcznik „Mały Gość Niedzielny”. Wcześniej dzieci przysyłały wzruszające listy z ok. 350 parafii w Polsce, które są włączone w modlitwy przed cudownym obrazem św. Józefa.

Mszy św. w intencji dzieci przewodniczył bp Łukasz Buzun. W homilii, prowadząc dialog z dziećmi, biskup wskazywał na św. Józefa, który wstawia się za każdym orędując u Pana Boga. Zachęcał dzieci, aby zawsze były blisko Boga przez modlitwę, uczestnictwo we Mszy św. i przyjmowanie komunii św.
CZYTAJ DALEJ

Przesłanie do każdego, kto słucha dzisiejszej Ewangelii: mamy oddawać Bogu cześć swoim życiem!

2026-03-03 16:37

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pexels.com

Ewangelista pisze, że Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle, tzn. usiadł przy studni. Zazwyczaj jest w drodze, przemieszcza się z miasta do miasta, z wioski do wioski. Tym razem usiadł.

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić? » Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej». Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?» W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu». Rzekła do Niego kobieta: «Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać. Widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię». Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety. Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».
CZYTAJ DALEJ

NATO potępiło atak rakietowy Iranu na Turcję

2026-03-04 14:39

Adobe Stock

Rzeczniczka prasowa Sojuszu Północnoatlantyckiego Allison Hart w środę potępiła działania Iranu, który tego dnia wystrzelił pocisk balistyczny w kierunku przestrzeni powietrznej Turcji.

- Nasze odstraszanie i obrona pozostają silne we wszystkich obszarach, także jeśli chodzi o obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową – powiedziała rzeczniczka Sojuszu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję