Reklama

Zaprosił Pana do stołu

Niedziela kielecka 5/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Homilia ks. bp. Kazimierza Ryczana, wygłoszona w kościele seminaryjnym pw. Świętej Trójcy w Kielcach 18 stycznia 2003 r. w X rocznicę śmierci śp. biskupa Jana Gurdy

Rocznice przychodzą z pędzącym czasem. Nie czają się, nie zbliżają podstępnie. Przynosi je czas darowany przez Boga. Styczeń 2003 r. przyniósł dziesiątą rocznicę śmierci ks. bp. Jana Gurdy. Wspominamy go dziś uroczyście.
Od dziesięciu lat nie przychodzi z regularnością zegarka do biskupiej kancelarii. Od dziesięciu lat nie zmierza codziennie do Domu Opieki Społecznej przy ulicy Żeromskiego, by sprawować Eucharystię. Od dziesięciu lat przywoływany jest we wspomnieniach swoich uczniów, jako profesor teologii pastoralnej. Od dziesięciu lat polecany jest Bożemu Miłosierdziu przez zachowujących pamięć kapłanów, krewnych i wdzięcznych biorców jego kapłańskiej posługi.
Wspomnieniu naszemu towarzyszy dzisiaj św. Marek. Spisał ewangeliczne wydarzenie powołania Lewiego. W słowach był oszczędny. Trudno dopatrzyć się w jego osobie literata. Tej zdolności nie musiał posiadać. Wystarczył zachwyt nad Mistrzem z Nazaretu, a On zawsze zaskakiwał.
Jak tu nie opisać historii Lewiego - celnika. Czy Marek spotkał Lewiego w życiu? To nie jest ważne. Lewi spotkał się z Panem. Czy chodził za Nim? Czy szukał tej przygody? Nie! To Jezus dojrzał Lewiego. Tylu przechodziło obojętnie. Inni patrzyli na celnika z pogardą, bo współpracował z okupantem. Mistrz powiedział do Lewiego: "Pójdź za Mną". Okazało się, że to nie był żart. Lewi poszedł. Zostawił intratny interes i zaprosił Mistrza do stołu, do swojego domu. Znajomych też zaprosił.
Przysiądę się na chwilę do stołu w domu Lewiego. Nie chcę ucztować. Nie interesują mnie celnicy i grzesznicy. Nie interesują mnie faryzeusze. Ich nie braknie nigdy, do końca świata. Interesuje mnie szkoła Lewiego, która uczy, jak można odpowiedzieć na wezwanie Mistrza.
Na czym ona polega? Lewi otworzył najpierw dom dla Jezusa i zaprosił Go do stołu. Odpowiedzią na wezwanie Jezusa było otworzenie domu i przygotowanie stołu. W domu i przy stole dokonuje się zadomowienie. Jezus zadomowił się w sercu Lewiego. Jezus stał się towarzyszem stołu Lewiego. A Lewi? Lewi zadomowił się w sercu Jezusa. Tak odpowiedział na powołanie. Jezus nie komentował tego, mimo krytyki faryzeuszów. Cóż z tego, że byli tam grzesznicy i celnicy? Jezus powołuje dla grzeszników i celników, nie dla sprawiedliwych.
Czy zawsze? Myślę, że zawsze czeka na otwarcie swego domu i na miejsce przy stole. Nie ma powołania bez otwartego serca i otwartych dłoni. Kto poszedł na wezwanie "Pójdź za Mną", a nie otworzył swego domu i nie usiadł z Jezusem do stołu, ten jest kłamcą. Kto otworzył dom, a okazało się, że nie ma w domu stołu, ten też udaje. Kto wyrzucił lub zniszczył stół w sercu, chociażby miał piękną plebanię i apartament, ten nie ma przy czym usiąść z Jezusem przychodzącym. Gdzie pójdzie? Może do gospody? Ale Lewi nie przyprowadził Jezusa do gospody ani do kawiarni, ale do domu.
Kiedy tak zadumałem się nad historią mojego powołania, nie opuszcza mnie pytanie: Jak to się stało, że Lewi poszedł za Panem? Co go skłoniło? Jaka to była moc? Myślę, że znał praojców. Czy medytował powołanie praojca Abrahama, który opuścił ziemię ojczystą i poszedł na wezwanie? Czy bliski mu był Mojżesz, który od trzód, od żony i dzieci poszedł, by wyprowadzić lud Pana z niewoli Egipcjan? Czy znał smutny los Izajasza, który płakał i żałował, że nie został zabity w łonie matki - tak bardzo ciążyło mu wezwanie Pana?
Św. Pawle, rówieśniku Lewiego, wytłumacz nam. Ty też spotkałeś się z Panem pod Damaszkiem. Potem udałeś się na pustynię. Zamknąłeś się z Panem na pustkowiu. Tam otwierałeś dla Niego dom. Tam sadzałeś Go przy swoim stole. Tam nauczyłeś się Pana. Powiedz, jak to się stało, że Lewi poszedł? Słuchajcie: "Żywe jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca" (Hbr 4,12).
Pomyślcie o Lewim. On przecież musiał znać słowa psalmu: "Głos Pana potężny, głos Pana pełen majestatu. Głos Pana wstrząsa pustynią. Głos Pana łamie cedry" (Ps 29, 4n). Do Lewiego dotarł głos Pana, jak do mnie pod Damaszkiem. Człowiek nie może się sprzeciwić temu wezwaniu. Lewi poszedł i przygotował Panu stół. Usiadł z Nim i przyprowadził drugich. A co na to Pan? Pan się odwzajemnił i zaprosił Lewiego do swojego stołu w Wieczerniku. Posadził go razem z dwunastu uczniami. Zaprosił go i zadał mu stół Wielkiego Czwartku na całe życie.
Dziś, Panie Boże, przy stole wielkoczwartkowym wspominamy biskupa Jana, oficera AK, nauczyciela na tajnych kompletach, sołtysa wioski rodzinnej z czasów okupacji, który nie oparł się Twojemu Słowu i codziennie, dziesiątki lat, stawiał stół eucharystyczny w domu ludzi czekających na spotkanie z wiecznością. Służył im stołem. Osobiście spotkałem go dwa razy w życiu. Pierwszy i drugi raz przy stole eucharystycznym, który został mu zadany. Odprowadzał na wieczny odpoczynek bliskie mu osoby.
Rozmodleni powołaniem Lewiego, zadumani nad osobistą przygodą wezwania przez Pana, przywołujemy na pamięć biskupa Jana, żyjącego jeszcze dziesięć lat temu pośród nas. Wysoko nosił godność kapłańską, bo to był jego najcenniejszy dar. Przy stole serca profesora teologii pastoralnej tylu młodych alumnów uczyło się posługi kapłańskiej. Z dziecięcą wiarą głosił Słowo Boże, które jest skuteczne. Wspominamy jego służbę Panu i prosimy, by słowa: "Kto pożywa ciało moje i pije moją krew, ma życie wieczne" (J 6,54) były skuteczne dla biskupa Jana - sługi stołu z Wielkiego Czwartku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święta od czyśćca

Niedziela Ogólnopolska 37/2025, str. 22

[ TEMATY ]

Święta Katarzyna Genueńska

pl.wikipedia.org

Św. Katarzyna Genueńska

Św. Katarzyna Genueńska

Jako pierwsza określiła cierpienia dusz czyśćcowych jako mękę i żar miłości.

Katarzyna Fieschi urodziła się w Genui. W dzieciństwie została osierocona przez ojca Giacoma. Matka – Francesca di Negro zapewniła dzieciom wychowanie religijne. W 16. roku życia Katarzyna została przymuszona do małżeństwa z Julianem Adoro. Związek nie był szczęśliwy. Przez kilka lat Katarzyna żyła w osamotnieniu, po czym podjęła życie towarzyskie właściwe jej sferze. W marcu 1473 r. doznała łaski nawrócenia i przemiany. Odprawiła spowiedź generalną i zaczęła się dużo modlić. Podjęła też działalność charytatywną. Miała częste objawienia Pana Jezusa, który pewnego dnia pozwolił jej nawet spocząć na swojej piersi. Kiedy indziej ujrzała Boskie Serce całe w płomieniach. Chrystus pozwolił jej przytknąć usta do Jego Serca. Spowiednik zgodził się, by przyjmowała codziennie Komunię św., co w tamtym czasie było nowością. W ostatnim okresie życia miała częste wizje, przeżywała dar uniesień i zachwytów, które trwały nieraz kilka godzin.
CZYTAJ DALEJ

Rozpoczęła się pierwsza rozprawa w procesie cywilnym Karola Nawrockiego przeciwko właścicielowi Onetu

2026-09-15 09:56

[ TEMATY ]

Karol Nawrocki

Onet

PAP/Leszek Szymański

Karol Nawrocki

Karol Nawrocki

We wtorek rozpoczęła się pierwsza rozprawa z pozwu Karola Nawrockiego przeciwko spółce Ringier Axel Springer Polska o ochronę dóbr osobistych. Chodzi o materiał Onetu z ub.r. mówiący, że Nawrocki jako ochroniarz w sopockim Grand Hotelu miał uczestniczyć w „procederze sprowadzania prostytutek” dla gości.

Nawrocki skierował do warszawskiego SO pozew cywilny o ochronę dóbr osobistych jeszcze jako kandydat na prezydenta. Stało się to po tym, gdy 26 maja ub.r. portal Onet opublikował tekst pt. „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”. Według tego materiału Nawrocki jako ochroniarz w sopockim Grand Hotelu miał uczestniczyć w „procederze sprowadzania prostytutek” dla hotelowych gości.
CZYTAJ DALEJ

Peregrynacja Idzików. Pod krzyżem przyjęli Matkę

2026-09-15 15:41

[ TEMATY ]

bp Ignacy Dec

Idzików

Peregrynacja Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej

ks. Andrzej Adamiak

Bp senior Ignacy Dec i ks. Edward Czarny podczas powitania Świętej Ikony Nawiedzenia w Idzikowie.

Bp senior Ignacy Dec i ks. Edward Czarny podczas powitania Świętej Ikony Nawiedzenia w Idzikowie.

W święto Podwyższenia Krzyża Świętego Maryja w znaku Świętej Ikony Nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej przybyła do Idzikowa. Była to już 20. parafia na trasie peregrynacji w diecezji świdnickiej.

Powitaniu Ikony oraz uroczystej Eucharystii 14 września przewodniczył bp senior Ignacy Dec. Wraz z nim przy ołtarzu stanęli proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny ks. Edward Czarny, kapłani dekanatu Bystrzyca Kłodzka oraz ojcowie paulini. W wydarzeniu licznie uczestniczyli parafianie, goście i strażacy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję