Różaniec od zawsze był obecny w moim domu. Babcia Paulina w spracowanych dłoniach przesuwała drewniane koraliki codziennie. Wcześnie rano budził mnie szept jej modlitwy; wieczorem zasypiałam z zachowanym pod powiekami obrazem klęczącej przy łóżku babci. Jej dłonie zawsze były oplecione różańcem. Również moja mama, złożona śmiertelną chorobą, nie rozstawała się z różańcem. Na wyrzuty rodziny, że powinna więcej odpoczywać, słabym głosem odpowiadała, że nie ma już zbyt wiele czasu na to, by wymodlić dobre życie dla swoich dzieci wspomina Joanna Kamińska. Znając dobrze siłę Różańca, jako dziecko i młoda dziewczyna chętnie uczestniczyłam w nabożeństwach październikowych. Później, w dorosłym już życiu, prawie zapomniałam o różańcu. Schowany na dnie szuflady czekał na lepsze czasy. Dopiero niedawno powróciłam do tej modlitwy, a nawet namówiłam męża na wspólne zapisanie się do koła Żywego Różańca. Wiedziemy dobre i szczęśliwe życie. Rozważając kolejne tajemnice, prosimy więc Maryję, by płaszczem swojej opieki okryła naszą rodzinę, nie pozwalając jej oddalić się od Chrystusa mówi pani Joanna.
Jak informuje ks. Wojciech Rebeta, moderator Żywego Różańca w archidiecezji lubelskiej, tylko w 70 parafiach naszej diecezji istnieje aż 860 róż, w tym 780 złożonych z osób dorosłych (28 męskich) i 60 dziecięcych. Członkowie kół to potężna armia ludzi i potężna modlitwa. Nie ma chyba drugiej takiej grupy w Kościele. To piękne, pokorne i ciche dzieło zasługuje na wielki szacunek podkreśla moderator. Chylę czoło przed wszystkimi, którzy codziennie odmawiają Różaniec. Ta modlitwa jest znakiem, że możemy iść pod prąd współczesnemu światu, który rządzi się innymi prawami niż ewangeliczne dodaje duszpasterz.
By rozpropagować modlitwę różańcową wśród młodych, ks. Wojciech Rebeta założył Szkołę Modlitwy Różańcowej. Jej pierwsze spotkanie, na które złożą się konferencja i wspólna modlitwa, odbędzie się 22 października o godz. 19 w kościele pw. Świętego Ducha w Lublinie (ul. Krakowskie Przedmieście 1).
W dniach 3-4 października w sanktuarium maryjnym w Krasnobrodzie odbył się I Diecezjalny Kongres Różańcowy. Rozpoczęła go modlitwa różańcowa poprowadzona przez ks. prof. dr. hab. Krzysztofa Guzowskiego. Podkreślał on, że modlitwa różańcowa nie jest tylko dla starszych osób. – To modlitwa przepiękna, głęboka, kształtująca nasze postawy wobec dzieci i młodzieży – wyjaśniał ks. Guzowski. Na bogaty program złożyły się modlitwa różańcowa, Msza św., referaty i świadectwa. Z ankiet, które wpłynęły do ks. Juliana Brzezickiego, diecezjalnego moderatora Żywego Różańca wynika, że w naszej diecezji jest 1 661 Róż Różańcowych. Średnio w parafii jest 10 kobiecych Róż Różańcowych. Najwięcej, bo 43, jest w parafii pw. św. Marii Magdaleny w Biłgoraju, a w Krasnobrodzie w sanktuarium maryjnym 32, choć parafia liczy około 6 tys. wiernych. W Hucie Różanieckiej, gdzie jest około 1 100 osób, jest 25 Róż Różańcowych. Mężczyźni odmawiają Różaniec w 146 Różach. Nie we wszystkich parafiach są męskie Róże Różańcowe. Ks. Julian Brzezicki mówił, że codziennie w naszej diecezji Różaniec odmawia 2 900 mężczyzn. Najwięcej męskich Róż jest w Potoku Górnym – 10. Młodzieżowych Róż jest tylko 31, natomiast dziecięcych 33. 104 Róże Różańcowe skupiają rodziców, którzy obejmują modlitwą dzieci. Najwięcej jest ich w Krasnobrodzie – 24, w Suścu 15, w Tarnogrodzie 12, w Skierbieszowie 10, w Zamościu w parafii pw. Świętego Krzyża 8. Ok. 45 tys. osób modli się codziennie. To armia ludzi, ale tylko jedna dziesiąta naszej diecezji... Prężna jest inicjatywa modlitwy za kapłanów. – Odnotowano 313 Margaretek, w każdej 7 osób modli się za kapłana. Takiej modlitwy bardzo nam potrzeba, od waszej modlitwy tak wiele zależy – podkreślał ks. Julian Brzezicki.
Mam już wszystkiego dosyć”, „nie daję już rady”, „jadę na oparach” – jakże często sami wypowiadamy takie słowa albo słyszymy je od innych. Wytrzymałość człowieka, zarówno ta fizyczna, jak i psychiczna czy duchowa, ma swoje granice. Po ich przekroczeniu człowiek się poddaje, zaczyna popełniać błędy, popada w zniechęcenie. Po prostu – brakuje mu sił, motywacji, energii. Człowiek, który jest w takim stanie, musi odpocząć, nabrać dystansu, zregenerować siły, jak mówią młodzi – „naładować akumulatory”, bo przecież będzie musiał wrócić do pracy, obowiązków itd...
Brak czasu dla wartości? Nauczyciele religii podsumowują miniony rok pracy
2026-07-05 19:56
Marzena Cyfert
Adobe Stock
Minął pierwszy rok nauczania religii w szkole w wymiarze jednej godziny tygodniowo. Ograniczenie miało być zmianą organizacyjną. Zdaniem wielu nauczycieli religii przyniosło jednak skutki daleko wykraczające poza plan zajęć – osłabiło wychowawczy wymiar szkoły i utrudniło kontakt z uczniami.
Nauczyciele z różnych typów szkół zgodnie wskazują, że ograniczenie religii do jednej godziny tygodniowo wpłynęło nie tylko na realizację programu. Ich zdaniem ucierpiały relacje z uczniami, rozmowy o wartościach i wychowawcza rola szkoły.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.