Reklama

Serce Jezusa...

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pani Krysia mieszkała w starej, zielonej kamienicy, tuż za rogiem ulicy Kamiennej. Każdego ranka wychodziła z domu i kierowała swoje kroki w stronę parafialnego kościoła. Miała stałe miejsce w ławce już od wielu długich lat. Każdy, kto tylko bywał częściej na nabożeństwach, mógł tam zobaczyć drobną starszą panią zatopioną w modlitwie. Właśnie kończył się miesiąc maj, a w ostatnią niedzielę tego miesiąca dzieci klas drugich po raz pierwszy przyjęły do swoich serc Pana Jezusa. To była wielka radość dla rodziców i dzieci. Pani Krysia za każde z tych dzieci modliła się gorąco przez cały rok przygotowań. Dobrze wiedziała, że Jezus szczególnie kocha dzieci, a każde z nich ma wyjątkowe miejsce w Jego Sercu.

Biały tydzień

Marta i Tomek byli już gotowi. Pięknie wyglądali w komunijnych białych szatach. Mama patrzyła w roześmiane oczy swoich bliźniąt. Dobrze pamiętała radosne kopnięcia małych nóżek pod swoim sercem – tuż po przyjęciu przez nią Komunii świętej. Jeszcze jako studentka usłyszała na Mszy św. w duszpasterstwie, że dzieci wyczuwają obecność Chrystusa już wtedy, gdy ich mama przyjmuje Eucharystię. Duszpasterz wspominał wtedy o św. Elżbiecie i o św. Janie, który poruszył się z radości, gdy przyszła Maryja oczekująca narodzin Jezusa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Mamusiu, poprawisz mi wianek? – Marta przerwała rozmyślania mamy. – O czym myślałaś przed chwilą?

Reklama

– O tym, jak to było, kiedy miałam was oboje w moim brzuszku. Już wtedy byliście blisko Jezusa. Kiedy ja przyjmowałam Go w Komunii świętej, On przychodził też do was i błogosławił was.

– To niesamowite, nigdy nie mówiłaś nam o tym – zdziwił się Tomek. – Chciałbym, żeby biały tydzień trwał cały czas...

– Skarbie, tak właśnie będzie, o ile ty tego chcesz – uśmiechnęła się mama. – Pan Jezus na ciebie czeka nie tylko w tym tygodniu, ale każdego następnego dnia. Jeśli tylko zechcesz, możesz Go przyjąć do swojego serduszka – mówiła mama przytulając swoje dzieci.

– Ale nie zawsze jesteś o tej porze w domu ty, czy tata... – zasmucił się Tomek.

– Nie martw się – wtrąciła pogodnie Marta. – Takie problemy zazwyczaj rozwiązują się błyskawicznie – dodał.

Spotkanie

Marta i Tomek stali w towarzystwie kolegów i koleżanek w małej grupce pod kościołem. Ktoś zawołał Tomka, potem nadbiegła Marta ze swoją przyjaciółką i jeszcze kilku chłopców. Okazało się, że potrzebna była pomoc przy kwiatach. Kilka pań krzątało się w kaplicy Najświętszego Serca Pana Jezusa. Z pomocą dzieci wszystko poszło w mig. Jedna z pań przyklęknęła jeszcze na chwilę przed obrazem. Marta spojrzała w jej kierunku i rozpoznała w niej sąsiadkę z kamienicy obok. Dziewczynka grzecznie się ukłoniła. Po chwili wyszły razem. Na ławce obok tablicy z ogłoszeniami siedziała mama.

– Długo na was dziś czekałam – uśmiechnęła się.– O, dzień dobry pani Krysiu – przywitała sąsiadkę.

Reklama

– Dzień dobry – odpowiedziała. – Jakie te pani bliźnięta już duże... i jakie dobre mają serca – zawsze chętnie pomogą... I proszę, już kończy się wam biały tydzień, ale Pan Jezus w inne dni też ucieszy się z waszej obecności – dodała jeszcze.

Obietnica

I rzeczywiście Marta miała rację. Od tamtego pamiętnego spotkania to właśnie pani Krysia bardzo często odprowadzała dzieci na Mszę św., kiedy rodzice nie zdążyli dojechać na czas do domu. Któregoś dnia pokazała Marcie obrazek przedstawiający pewną zakonnicę.

– Spójrz Martusiu, to jest św. Małgorzata Maria Alacoque. Żyła wiele lat temu, była w zgromadzeniu sióstr wizytek. Ukazywał się jej Pan Jezus i bardzo prosił przez nią, aby ludzie kochali Jego Serce. Obiecał też wielkie dary i łaski tym, którzy spełnią Jego prośbę. To właśnie dzięki tej świętej zostało ustanowione takie bardzo ważne nabożeństwo dziewięciu pierwszych piątków miesiąca. Pan Jezus obiecał i powiedział to św. Małgorzacie, że kto przez dziewięć kolejnych piątków miesiąca przyjmie Komunię św. jako wynagrodzenie za grzechy swoje i innych ludzi – ten przed swoją śmiercią z pewnością zdąży przystąpić do sakramentu pokuty i nie umrze w grzechu ciężkim.

– Słyszałeś, Tomku? – wykrzyknęła dziewczynka – musimy koniecznie odprawić to nabożeństwo!

– Tak, wiem. Mamusia mówiła mi o tym w dzień pierwszej spowiedzi – odpowiedział spokojnie chłopiec.

Pani Krysia wyjęła z szuflady dwie małe książeczki z wizerunkiem Najświętszego Serca Pana Jezusa i wręczyła je dzieciom. Był to początek wspaniałej przyjaźni z Chrystusem, jaka zrodziła się w sercach dzieci. Sercu Jezusa zawsze powierzały swoje najskrytsze pragnienia, ale też troski i smutki. Tam znalazły najbezpieczniejsze schronienie.

2014-06-25 15:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pan nadejdzie „w dniu, kiedy się nie spodziewacie”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Adres listu wymienia obok Pawła Sostenesa - być może owego przełożonego synagogi, którego pobito przed trybunałem Galliona w Koryncie (Dz 18,17); jeśli to on, dawny reprezentant oskarżycieli pisze teraz jako „brat” i współnadawca. Sam Korynt tłumaczy wiele z dalszych rozdziałów: zburzony przez Rzymian, odbudowany jako kolonia z woli Cezara w 44 roku przed Chr., stał się stolicą prowincji Achai i miastem dwóch portów - Lechajon od zachodu i Kenchry od wschodu - węzłem handlu, migracji, kultów i ambicji ludzi, którzy dorobili się szybko i chcieli znaczyć. Do wspólnoty z takiego miasta Paweł pisze: „Kościołowi Bożemu, który jest w Koryncie, uświęconym w Chrystusie Jezusie, powołanym świętym” - świętość jest tu najpierw darem powołania, a dopiero potem zadaniem. Adres rozszerza się na „wszystkich, którzy na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa”: formuła „wzywać imienia Pana”, którą Joel odnosił do JHWH (Jl 3,5), zostaje przeniesiona na Jezusa - to jeden z najstarszych śladów kultu Chrystusa jako Pana i zarazem definicja chrześcijan w ogóle. Dziękczynienie jest kurtuazyjne i zarazem przenikliwe: Paweł dziękuje za ubogacenie „we wszelkie słowo i wszelkie poznanie” - logos i gnōsis to dokładnie te dary, które w Koryncie wybujały w powód podziałów i pychy; Apostoł najpierw za nie błogosławi, zanim zacznie je porządkować. Wspólnota „oczekuje objawienia się Pana” - życie chrześcijańskie ma horyzont adwentowy. A wszystko spina zdanie-kotwica: „wierny jest Bóg, który powołał was do współuczestnictwa (koinōnia) z Synem swoim”. Nadzieja Kościoła nie opiera się na jakości jego członków, lecz na wierności Tego, który powołał.
CZYTAJ DALEJ

Abp Mésidor po masakrze w Haiti: kraj jest pozostawiony samemu sobie

2026-08-27 16:32

[ TEMATY ]

Haiti

masakra

PAP/JONET ST ELOIS

Według haitańskiej organizacji praw człowieka RNDDH w nocnym ataku gangów w Kenscoff zginęło od 30 do 40 osób.

Według haitańskiej organizacji praw człowieka RNDDH w nocnym ataku gangów w Kenscoff zginęło od 30 do 40 osób.

„Kraj jest opuszczony, pozostawiony samemu sobie” - tymi słowami abp Max Leroy Mésidor z Port-au-Prince i przewodniczący Konferencji Episkopatu Haiti skomentował w nagraniu wideo, którym sam się masakrę w gminie Kenscoff, na południowy wschód od Port-au-Prince, 23 sierpnia. W ataku jednego z gangów zginęło 47 osób, w tym 22 w kościele, w którym szukali schronienia.

„Nasze serca są rozdarte tą sytuacją” - wyznał hierarcha. „Prosimy Boga, aby wspierał rodziny i przyjął do swojego domu osoby, które padły ofiarą. Jednocześnie potępiamy niedbalstwo w zarządzaniu tą sytuacją, która trwa od dawna. Były sygnały, że to wszystko może się wydarzyć” - zauważył arcybiskup stolicy Haiti i zapytał: „Czy podjęto niezbędne środki, aby temu zapobiec?”.
CZYTAJ DALEJ

Rowerowe pielgrzymowanie na Jasną Górę

2026-08-28 10:21

ks. Łukasz Romańczuk

Podczas drogi na Jasną Górę

Podczas drogi na Jasną Górę

W piątkowy poranek spod kościoła św. Marcina w Marcinkowicach, wyruszyła po raz drugi Rowerowa Pielgrzymka na Jasną Górę. Około 30 osób w różnym wieku, wraz z ks. Łukaszem Żurawką, wikariuszem parafii, zdecydowało się pokonać prawie 200 kilometrów, aby pokłonić się Czarnej Madonnie.

W grupie rowerowej znalazły się osoby m.in.. z Marcinkowic i Oławy. - Nasze pielgrzymowanie rozpoczęliśmy od modlitwy. Gdy będziemy już w połowie drogi, w Dąbrowie pod Namysłowem w kościele pw. św. Jadwigi Śląskiej, tam przewidziana jest Msza święta - zaznacza ks. Łukasz Żurawka, dodając, że uczestnicy pielgrzymki podzieleni są na cztery grupy: niebieską, zieloną, pomarańczową i żółtą. - To ze względów bezpieczeństwa, różnorodności tempa jazdy rowerem, ale też chcemy, aby pielgrzymi czuli się dobrze w swoim gronie. - Jedziemy różnymi drogami - asfaltowymi, polnymi, leśnymi, szutrowymi. Trasa jest tak zaplanowana, aby każdy mógł spokojnie dotrzeć do celu - wskazuje ks. Żurawka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję