Reklama

Z redakcyjnej poczty

Publiczność najwierniejsza

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Od wielu lat dzieci z Pogotowia Opiekuńczego w Brzeziu są zapraszane przez kleryków z włocławskiego WSD na koncert galowy, zamykający Przegląd Twórczości Alumnów. Nie wiem, czy bardziej cieszy je fakt uczestnictwa w koncercie, czy perspektywa odwiedzenia kleryków, którzy często przyjeżdżają do ośrodka w Brzeziu. Nie bez znaczenia jest też ciekawość, chęć zobaczenia, gdzie i jak mieszkają. Wszystko razem sprawia, że już na długo przed koncertem dzieci starają się zachowywać grzecznie, aby zasłużyć na udział w Przeglądzie.
23 listopada przyjechaliśmy do Włocławka, zostaliśmy serdecznie powitani i otoczeni troskliwą opieką. Widać było, że dzieci poczuły się oczekiwanymi gośćmi. Miła obecność i troska alumnów towarzyszyła nam podczas całego wieczoru, gospodarze zadbali także o przygotowanie poczęstunku: były pączki, drożdżówki i napoje.
Podczas koncertu dzieci przyłączały się do śpiewania, znały piosenki ze wspólnych śpiewów w pałacu; z początku nieśmiało, zachęcone przez alumnów włączyły się też w tańce.
Dzieci silnie przeżywały spotkania z Bogiem przez muzykę. Słychać też było spontaniczne, pełne przejęcia okrzyki: "O, nasz ksiądz Zbyszek śpiewa! A tam krzyczy kleryk Kacper! Tam idą nasi klerycy - ksiądz Tomek i ksiądz Dawid! Gdzie jest ksiądz Karol? Miał występować!". Dla starszych wychowanków szczególnie silne okazały się przeżycia związane z oglądaniem pantomimy, zwłaszcza że z problematyką uzależnień spotykają się bardzo często w swych środowiskach. Po zakończeniu koncertu dziewczęta stwierdziły, że ważne jest to, iż w każdej chwili życia, nawet najtrudniejszej, można liczyć na ratunek Jezusa... i należy z Jego pomocy korzystać.
Udział naszych wychowanków w koncercie dał im wiele pozytywnych przeżyć. Dał im też doświadczenie obecności Chrystusa. Bóg zapłać za stworzenie tej możliwości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Czułam respekt przed ks. Sopoćko”

Niedziela szczecińsko-kamieńska 7/2005

[ TEMATY ]

bł. ks. Michał Sopoćko

Archiwum Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego

Ks. Sopoćko nie od razu był przekonany o prawdziwości objawień św. s. Faustyny. Jednak po dłuższej obserwacji i głębokim namyśle doszedł do przekonania, że jej wizje są autentyczne.

W Dzienniczku św. s. Faustyny zapisane są takie oto słowa Jezusa, określające jej spowiednika - ks. Michała Sopoćko: „Jest to kapłan według serca mojego, miłe mi są wysiłki jego. Widzisz, córko moja, że wola moja stać się musi, a to, com ci przyobiecał, dotrzymuję. Przez niego rozsiewam pociechy dla dusz cierpiących, udręczonych; przez niego upodobało mi się rozgłosić cześć do miłosierdzia mojego, a przez to dzieło miłosierdzia więcej dusz do mnie się zbliży, aniżeliby on dzień i noc rozgrzeszał aż do końca życia swego, bo tak pracowałby tylko do końca życia, a przez dzieło to pracował będzie do końca świata” (nr 1256).
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie ks. Teodora Sawielewicza: Przepraszam wszystkich, którzy czują się zawiedzeni moim postępowaniem

2026-02-06 16:22

[ TEMATY ]

Teobańkologia

Ks. Teodor Sawielewicz

Materiał prasowy

Dziękujemy za cierpliwe oczekiwanie na nasze głosy, za słowa wsparcia i modlitwę. Wszystkie sprawy powierzamy Panu Bogu, ufając, że z każdej sytuacji potrafi On wyprowadzić dobro - czytamy na stronie internetowej Fundacji Teobańkologia.

Wyrażam skruchę, szczery żal i biorę pełną odpowiedzialność za błędne rozwiązania duszpasterskie, praktyki modlitewne i porady, które 7-8 lat temu prowadziłem wobec Pani Anny (imię zmienione, użyte w artykule). Chcę podkreślić swoje szczere intencje niesienia pomocy oraz to, że modlitwa opisana w artykule odbywała się przez telefon w styczniu 2019 roku i nie zawierała żadnych zachęt do popełnienia jakiegokolwiek grzechu. Od tego czasu moja wiedza, doświadczenie oraz procedury bezpieczeństwa w kontaktach duszpasterskich uległy całkowitej zmianie.
CZYTAJ DALEJ

Prowokacja jako narzędzie łaski, czyli „Orzech” bez lukru

2026-02-15 23:27

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

Red

Filmu o Orzechu nie da się po prostu „obejrzeć”. On się człowiekowi przydarza – jak rozmowa, w którą wchodzi się niechcący, a wychodzi z niej z poczuciem, że ktoś właśnie pociął nasze życie na głębsze warstwy i uparcie domaga się prawdy.

Największym komplementem, jaki ks. Kazimierz Orzechowski, słynny duszpasterz akademicki z Wrocławia, wystawił twórcom filmu „Orzech. Zawsze chciałem być z ludźmi”, było zdanie: „Dobrze, że nie zrobiliście laurki.” Nie chciał pomników za życia, nie znosił stawiania go na piedestale – nawet krasnal „Orzech” musiał mieć odsłonięte, „pięknie wypiętrzone czoło”, a nie czapkę na oczach. Wolał, by przypominano go raczej jako tego, który potrafił huknąć z ambony, niż jako grzeczny portret w pozłacanej ramie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję