Reklama

Niedziela Świdnicka

Postawy wiary w Piśmie Świętym

Kohelet

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pierwsze czytanie dzisiejszej niedzieli stanowi początek Księgi Koheleta, należącej do starotestamentalnego zbioru ksiąg mądrościowych. Przedstawia się on w pierwszych słowach jako „syn Dawida, króla w Izraelu”, czyli król Salomon (X wiek przed Chr.). Wbrew jednak tradycji judaistycznej, za którą opowiedzieli się także Ojcowie Kościoła, najnowsza egzegeza katolicka nie podziela tego zdania. Racje wewnętrzne (w samej księdze) nie upoważniają bowiem do identyfikacji Koheleta z Salomonem. Język hebrajski, którego używa autor, nie jest wykwintnym językiem X wieku przed Chr., lecz zanieczyszczony licznymi słowami aramejskimi, co świadczyłoby o późniejszym czasie powstania (nie wcześniej jak III wiek przed Chr.). Także niektóre wypowiedzi Koheleta nie mogły wyjść z ust Salomona, ponieważ treść ich godzi w jego królewski autorytet i nie odpowiada ani czasom, w których panował, ani ówczesnym warunkom społecznym Izraela. Sugerowane więc autorstwo Salomona na podstawie tekstu księgi należy raczej traktować jako zwykłą fikcję literacką, zaplanowaną celowo przez hagiografa, który wyzyskując autorytet króla-mędrca chciał zdobyć u czytelnika bezwzględną aprobatę dla swoich poglądów. Kto więc był faktycznym autorem Księgi Koheleta nie wiadomo. Tekst jej zdaje się wskazywać, że był nim Izraelita pochodzący z Judei, który w dowód uznania dla swego mistrza utrwalił na piśmie jego naukę.

„Marność nad marnościami i wszystko marność” - pisze Kohelet w drugim wersecie swojej Księgi. Oto zasadnicza myśl księgi, która będzie się przewijać jak złota nić przez cały utwór. Na podstawie głębokich rozważań, doświadczenia i refleksji autor konstatuje, że w pogoni za ziemskim szczęściem człowiek doznaje ustawicznych zawodów. Ani życie fizyczne, ani intelektualne nie dje mu całkowitego zadowolenia. Mądrość, rozkosze zmysłowe, sława, bogactwo i zaszczyty nie są w stanie zaspokoić głodu serca ludzkiego. Wielkim rozczarowaniem napełniają również autora nadużycia społeczne, które niosą ze sobą wyzysk i niesprawiedliwość. Cały ten splot najróżnorodniejszych utrapień ziemskich, które tak boleśnie doświadczają ludzkość, utwierdza hagiografa w przekonaniu, że życie jest marne i nikły z niego pożytek. Po ukazaniu ujemnych stron życia ludzkiego autor wysuwa praktyczne zasady. Przede wszystkim, radzi Kohelet, trzeba mądrze i umiarkowanie korzystać z życia, ściśle przestrzegać nakazów Bożych i pamiętać o Sądzie Ostatecznym (Koh 12,13).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2013-08-01 16:52

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W Jezusowym orszaku

Kapucyni z San Giovanni Rotondo nie byli zachwyceni, jednak Ojciec Pio wybrał projekt Angiolino Lupiego i powierzył mu kierowanie budową szpitala. Lupi wywodził się z biednej rodziny. Zdobywanie wykształcenia zakończył w piątej klasie szkoły podstawowej. Nigdy nie wyuczył się żadnego konkretnego zawodu. Był obieżyświatem. Pracował jako fotograf, stolarz, malarz, tokarz, scenograf. Jednak miał w sobie coś, co wzbudziło zaufanie późniejszego świętego i powierzono mu tę niezwykle odpowiedzialną pracę. Powierzono mu ją pomimo tego, że nie cieszył się życzliwością wielu braci spod znaku „pokój i dobro”. Nie był jednym z nich. Kapucyni próbowali wyperswadować Ojcu Pio ten pomysł. Mówili w tonacji podobnej do tej, jaka wybrzmiała niegdyś z ust Jana, który zwierzył się Jezusowi: „NAUCZYCIELU, WIDZIELIŚMY KOGOŚ, KTO NIE CHODZI Z NAMI, JAK W IMIĘ TWOJE WYRZUCAŁ ZŁE DUCHY, I ZABRANIALIŚMY MU, BO NIE CHODZIŁ Z NAMI” (Mk 9,38). Chrystus nie pozostawia złudzeń: nawet kiełkująca zazdrość prowadzi do zła. Trzeba ją rozpoznać w zarodku i nie pozwolić, by wyrosła. Trzeba się zatroszczyć przede wszystkim o własną więź z Jezusem, a nie rozliczać z niej innych. Zwłaszcza jeśli ten „inny” dokonuje cudów w imię Boże, choć nie chodzi z nami. Bo po latach może okazać się, że był bliżej Jezusa niż kroczący za Nim orszak… W 2006 r. w San Giovanni Rotondo obchodzono 50-lecie otwarcia Domu Ulgi w Cierpieniu, cudu architektury zbudowanego przez Angiolino Lupiego, który nie miał żadnego teoretycznego przygotowania do prowadzenia takiej pracy.
CZYTAJ DALEJ

Świdnica. Motocykle zaparkowali przed katedrą

2026-09-16 22:00

[ TEMATY ]

bp Ignacy Dec

diecezja świdnicka

ks. Marcin Mazur

księża motocykliści

God's Guards Sacerdos Group

Archiwum prywatne

Od lewej: ks. Marcin Mazur, ks. Krzysztof Pełech i ks. Daniel Kapłon przed świdnicką katedrą podczas rekolekcji Kapłańskiego Klubu Motocyklowego God’s Guards Sacerdos Group.

Od lewej: ks. Marcin Mazur, ks. Krzysztof Pełech i ks. Daniel Kapłon przed świdnicką katedrą podczas rekolekcji Kapłańskiego Klubu Motocyklowego God’s Guards Sacerdos Group.

Przyjechali z różnych stron Polski, ubrani w charakterystyczne klubowe kamizelki. 72 księży należących do Kapłańskiego Klubu Motocyklowego God’s Guards Sacerdos Group przeżywa w diecezji świdnickiej rekolekcje połączone z poznawaniem jej sanktuariów i najpiękniejszych zakątków.

Ogólnopolskie spotkanie rozpoczęło się w poniedziałek 14 września i potrwa do czwartku. Za jego przygotowanie odpowiada Chapter Świdnica. Rekolekcje głosi ks. kan. Wojciech Drab, proboszcz parafii Św. Barbary w Wałbrzychu, diecezjalny egzorcysta, a jednocześnie pasjonat jazdy na motocyklu.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: kapłan ma rozeznawać, czy jego działania prowadzą do Chrystusa

2026-09-19 10:55

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

PAP/EPA/MASSIMO PERCOSSI

„Kapłan powinien być człowiekiem, który słucha, zanim odpowie, który rozeznaje, zanim podejmie decyzję" - powiedział 18 września Leon XIV na Lateranie podczas spotkania z diecezją rzymską na inaugurację nowego roku duszpasterskiego. Papież zaproponował drogę „weryfikacji duszpasterskiej", aby kapłani rozeznawali, które ich działania przyniosły owoce i dlaczego.

Chciałbym wraz z wami raz jeszcze powrócić do wielkanocnego poranka: do ogrodu i do pustego grobu. Maria Magdalena przychodzi tam o świcie, kiedy jest jeszcze ciemno, a ciemność, w której się znajduje, nie jest jednak tylko mrokiem kończącej się nocy. To ciemność człowieka, który kogoś utracił; który szuka, lecz nie znajduje; który pochyla się i płacze. Ewangelia nie pozostawia jej jednak w tym płaczu. Zbliża się do niej człowiek, którego Maria bierze za ogrodnika, i zadaje jej dwa pytania: „Czemu płaczesz? Kogo szukasz?” (J 20, 15).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję