Reklama

Niedziela w Warszawie

Mała wojna z PeeReLem

Gdy w końcu lat 40. dogorywało antykomunistyczne powstanie, władze Polski Ludowej musiały liczyć się z kolejnym, wcale nie mniej niebezpiecznym przeciwnikiem

Niedziela warszawska 13/2013, str. 6-7

[ TEMATY ]

historia

Archiwum

Wojciech Barański „Wicher”, założyciel i szef HAK tuż przed aresztowaniem

Wojciech Barański „Wicher”, założyciel i szef HAK tuż przed aresztowaniem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Klęska Powstania Warszawskiego, olbrzymie straty, dekonspiracja, represje NKWD. Wszystko to sprawiło, że struktury podziemia w stolicy zostały rozbite. - Kto nie zginął, to poszedł do niewoli, albo się rozproszył się po kraju - zaznacza dr Kazimierz Krajewski z warszawskiego IPN. Struktury, które udało się odbudować, z czasem obumarły. - Na przełomie lat 40 i 50., a szczególnie po amnestii w 1947 r., wypala się formuła podziemia zbrojnego, dorosłego, szczególnie uciążliwego i niebezpiecznego dla komunistów. Teraz następuje eksplozja konspiracji młodzieżowej.

Liczne, choć niewielkie, organizacje powstające w wielkich miastach i małych miasteczkach były prawdziwym fenomenem. Młodzi ludzie, uczniowie nie zamierzali poddawać się zniewalaniu Polski przez komunistów. Raporty stołecznego UB z przełomu lat 40. i 50. alarmowały, że zbuntowani nastoletni Warszawiacy mogą być bardzo niebezpieczni: są „wrogo ustosunkowani do ustroju demokracji w Polsce i do Związku Radzieckiego”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Młodsi od wyroków

Według szacunków, w latach 1944-1956 działało w Polsce sporo ponad tysiąc niepodległościowych organizacji młodzieżowych, skupiających co najmniej kilkanaście tysięcy osób. W samej Warszawie i okolicach organizacji było prawie 100. Przy czym dotyczy to grup i osób zdekonspirowanych. Ci, którzy ocaleli, nie chwalili się działalnością.

Reklama

- Takich organizacji: chłopskich, robotniczych, uczniowskich, a właściwie prawie dziecięcych, były setki w Polsce. Zobaczyłem to później w więzieniach - tysiące ludzi, to był naprawdę masowy ruch - twierdzi Janusz Horodniczy, uczestnik jednej z organizacji, autor wspomnień „Młodsi od swoich wyroków”, który spędził w więzieniu kilka lat.

- Powstawały dziesiątki organizacji młodzieżowych. To już było nowe pokolenie. W Warszawie też jest wiele takich organizacji, Ich członkowie są bardziej nastawieni na prace formacyjna, samokształceniową, propagandowa, ale zdarza się, że niektóre z tych organizacji mają także w swych programach działalność zbrojną - mówi dr Kazimierz Krajewski. - Gromadzą broń, ponoszą tego konsekwencje, zapadają surowe wyroki, a w paru wypadkach na ulicach miasta padają strzały. Ta konspiracja jest ważnym elementem powojennej historii Polski i Warszawy.

Konspiracyjne grupy pojawiły się już w pierwszych szkołach zrujnowanej Warszawy, np. w „Batorym” i np. w najstarszej polskiej szkole średniej - płockiej „Małachowiance”. W „Batorym” bazę mieli Harcerze Armii Krajowej (HAK), jedna z największych, bo licząca kilkudziesięciu członków, i najlepiej zorganizowanych organizacji konspiracyjnych.

Dzieci robotników

Reklama

Kim byli? Niektórzy synami i młodszymi braćmi żołnierzy AK, NSZ, BCh. Ze względu na młody wiek nie zdążyli na Szare Szeregi, Powstanie Warszawskie, czy na powojenną partyzantkę. Instrukcja Ministerstwa Bezpieczeńswa Publicznego z 1952 r. ostrzegała, że wśród młodych konspiratorów są „dzieci kułaków i ich zauszników, względnie reakcjonistów”, „członkowie klerykalnych organizacji przykościelnych”, ale także harcerze, wychowywani w duchu klerykalizmu i nacjonalizmu i dzieci robotników. Oni byli szczególnie niebezpieczni dla ustroju powszechnej szczęśliwości.

- Byliśmy zbuntowanymi wrogami ustroju - tłumaczył Janusz Horodniczy. - Człowiek nasiąkał: Wolna Europa, BBC, rodzice... Mieliśmy po 15 lat, ale każdy, kto przeżył okupację, powie, że lata wojny liczą się podwójnie. Byliśmy przedwcześnie dojrzali i jakoś tam ukształtowani. A powodów mieliśmy wiele. Przecież oni wygnali nas z naszego miasta, z naszego Wilna, upokarzali na każdym kroku! Rodził się bunt.

Ulotka szkolnej Tajnej Organizacji Walki z Komunizmem z 1952 r.: „Koledzy! Nie dajcie się wynaradawiać sowieckiemu imperializmowi! Nie dajcie wykorzenić polskiej kultury, religii katolickiej! Bijcie ich wszędzie! Niebawem nadejdzie wyzwolenie!” - nie musiała trafiać w próżnię.

Powojenna konspiracja szkolna w Warszawie była budowana na wzorcach przedwojennego harcerstwa, Szarych Szeregach i AK. - Miałem niedosyt walki. Byłem przesiąknięty jej ideą. A poza tym AK, która była czymś, co pozostało w legendzie. Trudno nawet opisać, jaką cieszyła się u mnie opinią i sympatią - wspominał po latach Wojciech Barański „Wicher”, założyciel i szef HAK. Członkowie HAK nawiązali kontakty z rówieśnikami z innych warszawskich gimnazjów i liceów. W ten sposób zaczęły powstawać zręby poważnej organizacji.

Sołdat bez głowy

Reklama

Kolportowano ulotki, malowano napisy, wysyłano anonimy z pogróżkami do kolaborantów, zrywano czerwone flagi i niszczono pomniki (np. w 1948 r. członkowie jednej z organizacji uszkodzili pomnik sowieckiego sołdata na Cmentarzu Bródnowskim, sowiet stracił głowę). Zdarzały się akcje rozbrajania milicjantów, strażników. Podczas rozbrojeń zdarzały się przypadki śmiertelnego postrzelenia. W 1946 r. obok Dworca Głównego zginął, po akcji członków Tajnej Armii Polskiej, milicjant. W 1950 r. podczas rozbrojenia przez członków organizacji Orlęta Warszawy został zabity wartownik straży przemysłowej.

Harcerze z HAK byli bardzo aktywni w okresie kampanii wyborczej przed wyborami w styczniu 1947 r. Wykonywali wtedy antysystemowe napisy na murach, np. „PPR - Płatne pachołki Rosji”, malowali symbole Polski Walczącej, zrywali plakaty komunistów, kolportowali ulotki PSL. Gromadzili też broń, zakładali podporządkowanie się w przyszłości jednej z dorosłych organizacji podziemia. Nie zdążyli, wpadli wkrótce po wyborach.

Żywot młodzieżowych organizacje konspiracyjnych w ogóle nie trwał długo. Po kilku-kilkunastu miesiącach zaprzestawały działalności, jeszcze częściej wpadały. Przypadkowo zdekonspirowani konspiratorzy na ogół nie byli przygotowani na konfrontację z UB - załamywali się w śledztwie i sypali kolegów.

Życie na marginesie

Janusza Horodniczego aresztowano w sierpniu 1952 r. Wcześniej były ulotki, ale także napad na lokal ZMP, zniszczenie materiałów propagandowych i zabranie maszyny do pisania. Organizacja rozrosła się do ok. 30., a w takim tłumie bezpiece nietrudno było umieścić agenta. Potem były nocne przesłuchania, straszenie, katowanie nawet dziewcząt. I - w przypadku Horodniczego - więzienia we Wrocławiu, Rawiczu, Strzelcach Opolskich i Sieradzu, a także obóz pracy w Jaworznie. W Rawiczu sierżant Kukawka już pierwszego dnia pobił go za brak czapki. - Skopał mnie i wrzucił do pojedynczej celi - opowiadał Horodniczy.

Reklama

- Konspiracja szkolna lat 1945-1956 w stolicy była w istocie małą wojną z systemem komunistycznym - twierdzi dr Bartłomiej Noszczak z warszawskiego IPN. Nie stanowiła może zagrożenia dla władzy, ale nabierała znaczenia poprzez oddźwięk społeczny. - Była skazana na przegraną, a mimo to młodzi ludzie konsekwentnie podejmowali próby samoorganizacji zmierzające do wypowiedzenia posłuszeństwa systemowi. Nie przeszkadzała im w tym nawet świadomość represji, jakie spotykały ich poprzedników.

Młodzi konspiratorzy byli wyklęci jak ich starsi bracia. Gdy wpadli, szans na normalne życie nie mieli. Po wyjściu z więzień i obozów, zazwyczaj nie mieli już możliwości ukończenia szkoły średniej czy studiów. Egzystowali na marginesie życia PRL jako obywatele drugiej kategorii, wiążąc koniec z końcem. W kartotekach bezpieki figurowali do końca PRL jako niebezpieczny element.

* * *

Wiele organizacji nawiązywało do harcerstwa. Tylko na Mazowszu bezpieka na przełomie lat 40 i 50. naliczyła ich ponad 20. Najczęściej skupiały się na działalności ideowej i propagandowej, a motywy walki zbrojnej dorabiano im dopiero w czasie śledztwa. Ruch Oporu Armii Krajowej z Warszawy, posiadał - jak odnotował w aktach sądowych WUBP - „rewolwer francuski - zardzewiały, starego typu, rewolwer bębenkowy (popsuty), 14 sztuk różnego rodzaju amunicji [...]”. To wystarczyło do uznania, że celem tej nawiązującej do harcerstwa organizacji jest dokonywanie napadów terrorystycznych na milicjantów i oficerów WP.

Uczniowie gimnazjum w Przasnyszu założyli harcerską organizację „Iskra” po tym, gdy władze zaczęły podporządkowywać sobie organizacje młodzieżowych i wprowadzili - w duchu komunistycznym - zmiany w przysiędze harcerskiej. Założycielem i komendantem „Iskry” był Janusz Ekiert ps. Stefan, pochodzący z Warszawy, a przebywający wówczas u rodziny w Przasnyszu, uczeń czwartej klasy. Organizacja miała własną przysięgę, jej członkowie m.in. gromadzili broń oraz prowadzili ćwiczenia w okolicznych lasach i zbierali informacje na temat konfidentów UB. Za konspiracje zapłacili sporą cenę. Sądzeni byli jak dorośli. „Stefana” skazano na 10 lat więzienia, a jego kolegów na od pół roku do siedmiu lat. Gdy wyszedł z więzienia po pięciu latach, powołano go do wojska i - jako wroga PRL - skierowano do pracy w kopalni w Sosnowcu.

2013-03-28 12:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Boże Narodzenie pod zaborami

Niedziela Ogólnopolska 51/2019, str. 62-63

[ TEMATY ]

historia

Boże Narodzenie

ketrzyn.wm.pl/archiwum Dariusza Andrzejewskiego

Tradycje związane z ulubionymi świętami Polaków miały wpływ na podtrzymywanie narodowej tożsamości w czasach niewoli.

Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta” – nuci głos w tle gwiazdkowej reklamy. W reklamach jest po prostu sielanka, nie widać tego, co przed, ani tego, co potem. Tylko tę jedną świąteczną chwilę wśród dzwoniących dzwonków sań...
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV już w Hiszpanii: Dzielmy entuzjazm i radość wiary

2026-06-06 10:57

[ TEMATY ]

podróż apostolska

Leon XIV w Hiszpanii

Vatican Media

O godzinie 10.12 samolot z Leonem XIV na pokładzie wylądował na lotnisku w Madrycie. W trakcie lotu Papież pozdrowił po hiszpańsku dziennikarzy i życzył, by ta podróż była okazją do odkrycia entuzjazmu wiary.

Leon XIV przypomniał, że jest to pierwsza podróż Papieża od kilkunastu lat (w 2011 był tam Benedykt XVI). „Bardzo się cieszę, że mogę ją odbyć. Bywałem w Hiszpanii wiele razy, ale po raz pierwszy przybywam jako Papież, z wizytą apostolską - aby spotkać się z wiernymi, celebrować wiarę i głosić przesłanie Jezusa Chrystusa” – mówił Ojciec Święty do ok. 80 dziennikarzy na pokładzie samolotu.
CZYTAJ DALEJ

Lednica ma sens jeśli staje się miejscem decyzji!

2026-06-07 08:10

[ TEMATY ]

Lednica

Lednica 2000

spotkanie młodych

Piotr Drzewiecki

Lednica nie jest festiwalem emocji, nie jest tylko koncertem, tańcem i braterskim spotkaniem. Lednica ma sens tylko wtedy, gdy staje się miejscem decyzji, gdy jest miejscem nowego genesis – mówił bp Grzegorz Suchodolski w homilii Mszy św. sprawowanej podczas XXX Ogólnopolskiego Spotkania Młodych na Lednicy.

Tegoroczna Lednica odbywa się pod hasłem „GENESIS”, które zaprasza do powrotu do źródeł – do początku naszej historii, wiary i powołania. Centralnym miejscem każdej Lednicy jest Msza święta sprawowana pod Bramą-Rybą. Eucharystii przewodniczył abp Wojciech Polak, prymas Olski, a homilie wygłosił pomocniczy biskup siedlecki. Nawiązał w niej do historii Lednicy, do wielkich marzeń Ojca Jana Góry – twórcy Lednicy i do kolejnych spotkać na polach lednickich. - Lednica ma sens tylko wtedy kiedy staje się miejscem decyzji. Może właśnie dziś zaczyna się nowa historia. Lednica jego miejscem wyboru, miejscem decyzji, miejscem nowego Genesis. 30 lat temu zrodziło się wielkie marzenie ojca Jana Góry. Wtedy 20 tysięcy ludzi wybrało Pana Jezusa jako swojego Pana i zbawiciela. Większość z was nie pamięta tego co było 30 lat temu…. Przyjechaliście po nowe wyzwania. Ale wielkie Genesis to nie powrót do roku 2000, to tu i teraz! – mówił bp Grzegorz Suchodolski
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję