Reklama

Peru potrzebuje powołań

Niedziela sosnowiecka 35/2009

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Piotr Lorenc: - Już 2 lata przebywa Ksiądz na misjach w Peru. Jak się tam pracuje?

Ks. Krzysztof Pawłowski: - Praca wygląda zupełnie inaczej niż w Polsce. Inna kultura, zwyczaje, mentalność powodują, że doświadczenie Kościoła i pracy duszpasterskiej jest zupełnie różne niż w naszym kraju. Inaczej jest przeżywana wiara, ale po 2 latach pracy jestem zadowolony z podjętej decyzji.

- W jakim miejscu przyszło Księdzu pracować? Kto jeszcze obok kapłana z Polski pracuje w parafii i diecezji?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Pracuję w Pampas, miasteczku położonym w Andach peruwiańskich. Poza mną w parafii działa jeszcze dwóch księży Polaków, z diecezji opolskiej i tarnowskiej. W okolicy, w której pracuję, nie używa się znanego nam podziału na pory roku, lecz ogólnie na porę suchą i deszczową. Tak więc zima to jeszcze pora sucha, ale zimna. W nocy temperatura spada do kilku stopni Celsjusza. W ciągu dnia natomiast słońce mocno grzeje, więc jakiekolwiek opalanie nie wchodzi w rachubę. Pampas leży w najbiedniejszej części Peru. Wiele by można mówić o biedzie materialnej tutejszych ludzi, jak i o biedzie duchowej. Nasza parafia jest bardzo rozległa i liczy ok. 50 tys. mieszkańców. Ponadto obsługujemy jeszcze dwie parafie, w których niestety nie ma księży, a liczą też blisko 50 tys. mieszkańców. Jest to dość uciążliwe, gdyż dojazd do parafii zajmuje nam prawie 8 godzin. Wiosek z kaplicami, do których musimy dojeżdżać, jest ponad 120. Sama miejscowość Pampas liczy około 5 tys. mieszkańców, ale w dolinie, w której ona się znajduje, są także inne miejscowości, jak Ahuaycha, czy Acraquia. Należymy do diecezji Huancavelica, w której pracuje zaledwie 43 kapłanów. W stolicy diecezji, co prawda, funkcjonuje seminarium duchowne, w którym obecnie studiuje 30 kleryków, ale generalnie powołań miejscowych jest mało, zbyt mało. A trzeba powiedzieć, że nauka w seminarium trwa 9 lat. Ciągle liczymy, że ktoś zdecyduje się do nas dołączyć z Polski, aby pomóc w duszpasterstwie.

- Ameryka Południowa, Peru to daleko od Europy, od Polski. Czy dzielą nas duże różnice kulturowe?

- Różnice są bardzo duże. Widać to także w podejściu do wiary. U nas wiara jest głęboka, tradycyjna. Tam wiara związana jest z kultem świętych. Nie jest tak zakorzeniona, jak w Polsce. Ale to wynika z faktu, że brakuje księży. Trudno winić ludzi o to, że nie pogłębiają życia religijnego, jak widzą księdza raz w roku. Co ciekawe, dużo jest kościołów pod wezwaniem Matki Bożej. I na tym bazujemy. Peruwiańczycy wierzą natomiast głęboko w świętych obcowanie i są bardzo przywiązani do modlitwy za dusze zmarłych.

- Jak wygląda w takim razie uroczystość Wszystkich Świętych?

Reklama

- Uroczystość Wszystkich Świętych jest bardzo ważnym świętem dla mieszkańców Peru. Jest to święto na wskroś rodzinne. Ale nie wolne od naleciałości - zmorą jest np. handel na cmentarzach. I nie mówię tu tylko o kwiatach, ale o innych artykułach. Można w ten dzień kupić na cmentarzu owoce, cukierki, ciastka i alkohol. Najgorsze jest to, że najczęściej handlują dzieci, chodząc po cmentarzu z koszykiem pełnym piwa. W uroczystość Wszystkich Świętych cmentarz zamienia się w miejsce spotkań rodzinnych. W tym wszystkim „uczestniczą” też i zmarli, bowiem, gdy jakaś rodzina spotka się na cmentarzu i siedząc dosłownie na grobie je obiad, kładzie też jeden talerz dla zmarłego. Gdzieś w najbardziej odległych wioskach obraz ten jest jeszcze bardziej egzotyczny, bowiem za murem cmentarza miejscowi ludzie rozpalają ogniska i przygotowują w kotłach zupę dla wszystkich przybyłych.

- Jaka jest miejscowa ludność, czym się zajmuje? Jakie są peruwiańskie rodziny? Jak wygląda podział obowiązków?

- Trzeba przyznać ze smutkiem, że w Peru jest dużo rodzin rozbitych. Drugą stroną medalu jest to, że rodziny są wielodzietne. I tak życie kobiety w małej, górskiej wiosce jest bardzo trudne. Mężczyzna idzie pracować w polu, natomiast kobieta wstaje wcześnie rano, żeby przygotować śniadanie. Najczęściej jest to ziemniak na ciepło lub jajko smażone. Dzieci wyruszają wtedy do szkoły, a kobiety razem z małymi dziećmi wypędzają na pole bydło. Bardzo często spotykanym widokiem jest kobieta z małym dzieckiem na plecach i z dwójką, bądź jednym dzieckiem prowadzonym za rękę. Przed nimi natomiast zwierzęta: krowy, owce i świnie oraz pies. Kobiety wszystko noszą na plecach w specjalnych dużych chustach. Począwszy od drewna na opał, poprzez zakupy, a skończywszy na małych dzieciach. Nawet jeśli w jakimś sklepie sprzedawczyni włoży produkt do reklamówki to kupująca pani i tak przełoży to do swojej chusty na plecach. I to, co nie zmienia się chyba w każdym kraju to fakt, że kobiety zawsze stanowią większość w kościele. To one pierwsze przychodzą do kaplicy w wiosce, żeby zapalić świecę przy krzyżu, lub przy ołtarzyku i to przede wszystkim one proszą o modlitwę za zmarłych z rodziny.

Reklama

- Jeśli nie katolicyzm to co? Jakie Peruwiańczycy mają wierzenia?

- 90 proc. Peruwiańczyków uważa się za katolików. Choć wielu z nich jest nie ochrzczonych to jednak uznają wiarę w Boga Trójjedynego. Ich wiara koncentruje się w dużym stopniu na kulcie świętych i związanych z tym kolorowych procesjach.

- Jak wygląda praca misjonarza w Peru? Macie kościół, sale katechetyczne, jakąś bazę, infrastrukturę? Jak często odprawia Ksiądz Msze św., ilu wiernych na nią uczęszcza? Jak Ksiądz ewangelizuje?

- W Pampas mamy kościół i nową plebanię z wybudowanymi salkami do spotkań. Salki służą tylko do spotkań grup parafialnych, gdyż religia jest wykładana w szkole. Jest to jednym kraj w Ameryce Południowej z religią w szkole. Budujemy obecnie bibliotekę i kolejne sale. Pomagają nam dwa żeńskie zgromadzenia zakonne. Siostry prowadza szkołę dla dziewcząt i przygotowują dzieci do I Komunii św. W niedziele celebrujemy cztery Msze św.

- Czy włącza się Ksiądz w życie lokalne?

- Jesteśmy zapraszani na wszelkiego typu uroczystości patriotyczne, lokalne, uroczystości szkolne. Zawsze proszą nas o krótką modlitwę. Można powiedzieć, że Peruwiańczycy z szacunkiem odnoszą się do kapłanów i pozycja nasza jest dość ważna.

- Jak wyglądają w Peru święta - Wielkanoc i Boże Narodzenie?

Reklama

- Do Bożego Narodzenia ludzie nie przywiązują tutaj tak dużej wagi, jak w Polsce. Jest tylko jeden dzień świąteczny - 25 grudnia. I święta te nie są aż tak rodzinne. Natomiast Wielkanoc jest obchodzona bardzo uroczyście. W zasadzie cały Wielki Tydzień jest obchodzony ze szczególnym namaszczeniem. Każdego dnia ruszają procesje z różnymi figurami umęczonego Pana Jezusa. Jest tak aż do Rezurekcji.

- Praca z młodzieżą to chyba priorytet. Jak dociera Ksiądz do młodych ludzi?

Reklama

- Na początku każdego nowego roku szkolnego, a więc w marcu, odwiedzam szkoły i zapraszam młodych ludzi na spotkania grupy młodzieżowej działającej przy naszej parafii. Ruch bardzo przypomina naszą oazę. Działamy w oparciu o program formacyjny opracowany na 3 lata. Co do samej edukacji to jest ona w Peru bardzo ciekawa. Rok szkolny rozpoczyna się w pierwszych dniach marca. Styczeń i luty to miesiące wakacyjne. Ale są one mało atrakcyjne dla dzieci w górach, gdyż na te miesiące przypada pora deszczowa i pada prawie każdego dnia. W naszej pampaskiej dolinie mamy kilkanaście szkół, różnej wielkości. Nie liczę już szkół w okolicznych wioskach. Dzieci jest mnóstwo i czasem potrafią zapełnić cały kościół. Największą szkołą jest gimnazjum, przeznaczone tylko dla chłopców, gdzie na każdym poziomie nauczania jest 6-7 klas. Trzeba wyjaśnić, że w Peru szkoła podstawowa trwa, podobnie jak w Polsce, 6 lat, natomiast gimnazjum 5 lat. Nie ma natomiast szkoły średniej. Po ukończeniu edukacji w gimnazjum rozpoczynają się studia. Oznacza to, że absolwenci gimnazjum rozpoczynają studia w wieku 16 lat. W związku z tym pojawia się pewien problem, np. ze studiami w seminarium i z wiekiem kanonicznym przygotowujących się do kapłaństwa. Dlatego formacja w seminarium trwa 9 lat, by kandydaci osiągnęli wiek umożliwiający przyjęcie święceń.

- Jak Ksiądz porusza się między wioskami?

- Mamy 3 samochody, po jednym na parafię. I jeździmy nimi do okolicznych wiosek, do tych znajdujących się bliżej częściej, a do tych bardziej oddalonych, rzadziej. By wierni wiedzieli, że przyjeżdżamy, piszemy odpowiednio wcześniej list z datą odwiedzin. Prócz tego jesteśmy zapraszani na tak zwane fiesty, czyli miejscowe odpusty. W praktyce wygląda to tak, że jeździmy codziennie, od rana do popołudnia. Mamy oczywiście kancelarię parafialną, którą prowadzi emerytowana dyrektorka szkoły. I to w oparciu o zebrane przez nią zaproszenia tworzymy plan bieżących wyjazdów. Najczęściej jesteśmy zapraszani, by sprawować Mszę św. w rocznicę śmierci zmarłego lub np. w trzy miesiące po jego śmierci. Ważne jest dla ludzi, aby to właśnie w ten konkretny dzień była celebrowana Msza św. i ani dzień później, ani dzień wcześniej. I oczywiście po takiej Mszy św. musimy podejść do grobu, aby przy nim się pomodlić i koniecznie pokropić go wodą święconą.

- Jak wygląda modlitwa Indian?

- Najbliższa jest im modlitwa recytowana, wspólnie odmawiana, oraz śpiew. Natomiast modlitwa kontemplacyjna nie jest popularna, jeśli jest w ogóle znana.

- Jakie Ksiądz napotyka trudności?

- Największą trudnością są odległości i górzysty teren. To powoduje, że w niektórych wioskach jesteśmy za rzadko. Gdyby było więcej kapłanów, byłoby z pewnością lepiej dla rozwoju życia religijnego, bo z dotarciem z Dobrą Nowiną nie ma trudności. Peruwiańczycy chętnie słuchają. Dość powiedzieć, że gdy w sąsiedniej parafii był obecny cały czas kapłan, do kościoła na niedzielna Msze św. przychodziło sporo ludzi. Teraz, gdy dojeżdżamy raz w miesiącu, do kościoła przychodzi garstka.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W wierze w Jezusa Chrystusa wszystko jest „naj-bardziej, „naj-głębiej”, „naj-obficiej”, dlaczego?

2026-02-10 13:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Jezus uczy, że człowiek zdoła to osiągnąć, kiedy szedł będzie zarówno drogą serca, jak i drogą człowieka. Zadaniem jednej z nich jest kształtowanie czy formowanie serca. Z kolei drugiej – budowanie właściwych relacji z innymi. Są to zatem drogi mocno związane ze sobą, zależne od siebie.

Bo powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Piąte przykazanie Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj!*; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: Raka*, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: “Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. Szóste przykazanie Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż!* A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. Ósme przykazanie Słyszeliście również, że powiedziano przodkom: Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi*. A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie*. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
CZYTAJ DALEJ

Wierność idzie przez drogę posłuszeństwa, nie przez religijne widowisko

2026-01-20 11:14

[ TEMATY ]

rozważania

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

List Jakuba otwiera się autoidentyfikacją „sługi Boga i Pana Jezusa Chrystusa” oraz adresem do „dwunastu pokoleń w rozproszeniu” (diaspora). To język Izraela przeniesiony na wspólnoty wierzących w Mesjasza, żyjące poza ziemią ojców. Określenie „dwanaście pokoleń” mówi o całości ludu, rozsianego po świecie. Jakub od razu przechodzi do próby. Doświadczenia odsłaniają jakość wiary, a „doświadczanie” rodzi „wytrwałość” (hypomonē). W tradycji mądrościowej oznacza ona zdolność trwania przy dobru w długim czasie, bez rozpaczy i bez udawania siły. „Najwyższa radość” opisuje postawę opartą na pewności, że Bóg nie opuszcza w ucisku. Wytrwałość ma „dokonać dzieła”, aby człowiek stawał się „doskonały” i „nienaganny” (teleios, holoklēros), czyli dojrzalszy w wyborach i w reakcjach. Potem pojawia się prośba o mądrość. W Biblii mądrość obejmuje wiedzę oraz sztukę życia według Boga. Jakub mówi o Bogu, który „daje wszystkim chętnie i nie wymawia”. Prośba ma być wolna od chwiejności; w obrazie fali widać ruch, który nie ma kierunku. „Wątpiący” (diakrinomenos) przypomina falę miotaną wiatrem. Taki stan rozrywa decyzję i odbiera spójność działania; Jakub nazywa go „człowiekiem o dwoistej duszy” (dipsychos), niestabilnym w postępowaniu. Końcowe wersety dotykają napięć społecznych. Ubogi „brat” ma chlubić się wywyższeniem, a bogaty upokorzeniem. Obraz kwiatu trawy, który więdnie pod palącym słońcem, odsłania kruchość zasobów i krótki oddech ludzkiej sławy. Ten motyw wróci w liście w ostrych słowach wobec bogaczy, którzy krzywdzą pracowników.
CZYTAJ DALEJ

W Piekarach Śląskich zakończyła się Krajowa Kongregacja Duszpasterstwa Powołań

2026-02-15 18:14

[ TEMATY ]

powołanie

fot. ks. Michał Pabiańczyk

To nie powołań brakuje, ale troski o nie i odwagi w odpowiedzi na powołanie – to jeden z wniosków Krajowej Kongregacji Duszpasterstwa Powołań, która odbyła się w dniach od 13 do 15 lutego br. w Piekarach Śląskich. Wzięli w niej udział duszpasterze i referenci powołaniowi z diecezji oraz ze zgromadzeń żeńskich i męskich.

Główny temat spotkania dotyczył problematyki rodzinnej w świetle powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Wskazano na rodzinę jako podstawowe środowisko rozwoju powołań i miejsce duszpasterskiej pracy w tym zakresie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję