Reklama

Wielkie Święto Młodych

2018-05-09 10:54

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 19/2018, str. I

Ks. Adam Stachowicz
Zawichojskie spotkanie wspólne

Młodzi z całej diecezji zgromadzili się na jubileuszowym spotkaniu, które wpisało się w obchody związane z 200-leciem Diecezji Sandomierskiej. Świętowanie jubileuszowe jest wyrażeniem wdzięczności Bogu oraz docenieniem ludzi, którzy na przestrzeni lat tworzyli wspólnotę diecezjalną i podejmowali konkretne dzieła wpływające na jej rozwój

Wielka akcja duszpastersko-ewangelizacyjna pod hasłem „W mocy Ducha Świętego” trwała na przełomie kwietnia i maja. Mnóstwo było takich, którzy od 29 kwietnia do 1 maja gościli w poszczególnych parafiach dekanatu Zawichost. Ale licznie na wspólne spotkanie do Zawichostu oraz na podsumowanie spotkań w sandomierskim seminarium przybyli nie tylko młodzi, ale wielu, którzy lubią dobrą muzykę, ciekawie zorganizowane imprezy plenerowe w duchu chrześcijańskim i raduje ich entuzjazm oraz eksplozja młodości.

Same przygotowania do spotkania młodych rozpoczęły się już po zakończonym zjeździe w Nowej Dębie. Odpowiedzialni, szczególnie duszpasterstwo dzieci i młodzieży, koordynowali przygotowania w parafiach oraz zaplecze techniczne do spotkań formacyjnych i modlitewnych, a także na czas zabawy i rozrywki. Dużą część odpowiedzialności wzięli na siebie duszpasterze i parafianie w poszczególnych miejscach spotkań oraz noclegów. Młodzież miała przygotowane noclegi w kwaterach prywatnych, szkołach lub innych miejscach udostępnionych przez poszczególne parafie.

Cała młodzież, która przyjechała do parafii Linów, nocowała w dawnej szkole, czyli tzw. Dworku. Ponieważ przez dłuższy czas był on nieużywany, to potrzebował szybkiego dostosowania do przyjęcia dużej ilości młodych gości. Sprawą przygotowania zajęła się liczna grupa parafian. – Przygotowywaliśmy Dworek około tygodnia czasu. Udostępnił nam go nasz parafianin i sąsiad Krzysztof Skorek. Dzięki temu byliśmy w stanie przyjąć taką ilość osób, gdyż inaczej byłoby ciężko z racji tego, że jest to mała parafia. Wszystko działo się oczywiście z pomocą naszego Księdza Proboszcza i licznie zaangażowanych parafian. Daliśmy radę i wysprzątaliśmy, by młodzi mogli zostać jak najlepiej ugoszczeni – podkreśla Bińczak Iwona z parafii Linów.

Reklama

I ruszyło

W niedzielne popołudnie liczne autokary z młodzieżą kierowały się w stronę parafii dekanatu Zawichost. Gospodarzami tegorocznych spotkań młodych byli mieszkańcy z parafii: Zawichost, Trójca, Dwikozy, Annopol, Linów, Czyżów Szlachecki, Mściów i Góry Wysokie. Na miejscu na młodych czekali miejscowi wolontariusze, aby po zapisaniu wręczyć „pakiet uczestnika” oraz potrzebne informacje i skierować na miejsce noclegowe. Nad porządkiem w wielu miejscach czuwali strażacy, a na drogach dało się zauważyć wzmożoną pracę Policji pomagającej w zachowaniu bezpieczeństwa.

Przybywających w niektórych miejsca odwiedził i powitał bp Krzysztof Nitkiewicz. – Młodzi wnoszą do naszej wspólnoty coś, co jest dla nich charakterystyczne: entuzjazm, spontaniczność oraz świeże spojrzenie. Bardzo tego potrzebujemy i dlatego chciałbym, żeby byli zawsze tak widoczni w parafiach jak dzisiaj – powiedział Biskup.

Wieczorem uczestnicy jubileuszu spotkali się na Eucharystii w trzech kościołach stacyjnych: w Annopolu, Zawichoście i Dwikozach. Po wspólnej modlitwie był czas na zabawę, tańce i piknikowe grillowanie. Mimo, że chmury „wisiały” nad nami, to niebo na zebranych nie uroniło ani kropli deszczu.

Czas formacji, modlitwy i entuzjazmu

W trzech kościołach stacyjnych młodzi odkrywali przesłanie słów: „Mocni w Duchu Świętym”. Drugi dzień diecezjalnego spotkania młodych rozpoczął się od porannej Eucharystii w kościołach parafialnych, gdzie młodzi są goszczeni. Po wspólnym śniadaniu organizatorzy przetransportowali uczestników do kościołów stacyjnych. Tam odbyły się spotkania formacyjne.

– Jestem tutaj z wami, aby wam powiedzieć o wielkiej miłości Boga, której sam doświadczyłem i którą możecie odkryć w waszym życiu. Jesteście pokoleniem, które ma prawo wyboru, ma prawo walczyć o swoje dobre i święte życie, wbrew temu, co proponuje świat, który próbuje traktować was jak statystyczny numer. W Bożym sercu każdy z was ma miejsce i Bóg kocha nas niezmiennie czy jesteś blisko Niego, czy błądzisz gdzieś daleko. Musisz zawalczyć o to, by obudzić w sobie duchowe życie, by zobaczyć, że jesteś kim ważnym dla Boga – mówił Dobromir Makowski, prowadzący jedno ze spotkań formacyjnych.

– Nie miałem konkretnego pomysłu na to, co się tu będzie działo. Wiedziałem, że to będzie spotkanie młodych i myślałem o poprowadzeniu katechezy z konkretnym tematem. Jednak stwierdziłem, że świadectwo mojego życia będzie najlepszym wyjściem. Poprzez modlitwę oddałem sprawę Panu Bogu, otrzymałem słowo, aby mówić o czystości, o uzależnieniach, które niszczą życie, ale również o pięknie życia, które dostajemy od Boga. Jestem niezmiernie zbudowany, że tylu młodych ludzi przybyło i wierzę, że Pan Bóg będzie zmieniał wasze serca, o co wspólnie modliliśmy się, więc na pewno się nie zawiedziemy – powiedział krakowski raper Michał „PAX” Bukowski podczas spotkania z młodymi w Annopolu.

Po spotkaniach formacyjnych i katechezach był czas na obiad. Na popołudnie udaliśmy się wszyscy do Zawichostu. W przyklasztornych ogrodach organizatorzy zapewnili moc atrakcji, ale także nie zabrakło chwil modlitwy i czasu na budowanie wspólnoty.

Spotkanie rozpoczęła wspólna modlitwa Koronką do Bożego Miłosierdzia. Z młodymi modlił się Biskup Ordynariusz. Następnie ruszył krąg radości prowadzony przez wodzirejów z Ruchu Światło-Życie oraz Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. W zebranych entuzjazm rósł z minuty na minutę, a młodzi z nowymi siłami śpiewali, bawili się i tańczyli. Następnie odbył się koncert zespołu „Wyrwani z niewoli”, którzy swój występ muzyczny przeplatali osobistym świadectwem.

Przez całe popołudnie w kościele parafialnym młodzi mogli skorzystać z sakramentu pokuty oraz działała „Mobilna poradnia dla młodzieży”, w której można było porozmawiać o swoich życiowych rozterkach, a także o rozwiązywaniu niełatwych codziennych problemów.

W wieczorny klimat modlitwy, świadectwa i uwielbienia Boga wprowadził zespół „NiemaGOtu”, który także poprowadził Wieczór uwielbienia. Po kilku utworach na scenę wniesiono monstrancję z Najświętszym Sakramentem, przed którym młodzi obejmowali modlitwą siebie samych, swoich bliskich i tych, którzy pogubili drogi życia. Czas adoracji zakończyło błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, którego udzielił modlący się wraz z młodymi Biskup. Zgromadzeni młodzi nie chcieli tak szybko kończyć wspaniałego wieczoru. Zachęceni owacjami tłumu młodych i ich zabawą rozpoczęli drugą cześć koncertu, który zakończył Apel Jasnogórski.

Sandomierskie świętowanie

Zwieńczenie spotkania młodych dokonało się w gmachu oraz ogrodach Wyższego Seminarium Duchownego w Sandomierzu. W mury uczelni kształcącej adeptów do kapłaństwa oprócz młodych uczestniczących w trzydniowym spotkaniu przybyło również wiele osób w różnym wieku z diecezji oraz spoza jej granic, którzy przez lata odwiedzali sandomierskie seminarium podczas otwartej furty. Pośród przybyłych nie zabrakło także harcerzy, ministrantów, lektorów i scholi, a także młodszych i starszych przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego. Nie zabrakło również turystów, którzy tego dnia odwiedzali Sandomierz, a słysząc o możliwości odwiedzenia seminarium skorzystali z tego.

– Na wspólną modlitwę przybyły także władze samorządowe Zawichostu z burmistrzem Andrzejem Wzorkiem, które gościy młodych podczas diecezjalnego spotkania. Śpiew podczas liturgii poprowadziła grupa młodych z oazy i KSM-u. Wtorkowe uroczystości rozpoczęła Msza św. w seminaryjnych ogrodach, której przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz wraz z duszpasterzami. Po homilii Biskup udzielił błogosławieństwa 45. ceremoniarzom i 20. animatorom liturgicznym, którzy przez cały rok uczestniczyli w spotkaniach formacyjnych i podejmą posługę w swoich parafiach. Otrzymali oni także poświęcone przez Biskupa krzyże. Przez całe popołudnie młodzi bawili się wraz z zespołem „Tau” i grupą „Trio z Rio”. Mieli także okazję zwiedzić seminarium i poznać tajniki życia kleryckiego. Na seminaryjnym boisku odbyły się rozgrywki sportowe. Całość spotkania zakończyło nabożeństwo majowe.– relacjonuje ks. Tomasz Lis, rzecznik Kurii.

Przekazanie Znaku Misji

Tradycją stało się, że spotkaniu młodzieży towarzyszy ikona Chrystusa Nauczyciela. Pod koniec Eucharystii Biskup Ordynariusz przekazał ikonę delegacji młodzieży ze Stalowej Woli, gdzie odbędą się przyszłoroczne Spotkania Młodych Diecezji Sandomierskiej.

Tagi:
młodzi diecezja

Droga do cudu

2018-07-04 11:10

Ks. Paweł Borowski
Edycja toruńska 27/2018, str. IV

Maryja zna drogę prowadzącą do cudu, dlatego z ufnością przychodzą do Niej ludzie, którzy pragną realizować w swoim życiu ideał chrześcijańskiej miłości i świętości. Tę prawdę przypomniał wiernym bp Wiesław Śmigiel podczas diecezjalnych obchodów ku czci Matki Bożej Nieustającej Pomocy, patronki diecezji toruńskiej

Wiesław Ochotny
Podczas procesji wierni modlili się przy czterech ołtarzach

Centralne obchody patronalnego święta diecezji rozpoczęły się 27 czerwca w sanktuarium Miłosierdzia Bożego na toruńskich Koniuchach. W Godzinie Miłosierdzia wierni wypełnili świątynię, by przez wstawiennictwo Maryi prosić o miłosierdzie dla wszystkich mieszkańców diecezji, Kościoła i świata. O godz. 16 kapłani, siostry zakonne i świeccy uczestniczyli wraz z bp. Wiesławem Śmiglem w Nowennie do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Następnie w procesji ulicami miasta czciciele Matki Bożej przeszli do sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy na toruńskich Bielanach. Podczas procesji modlono się w intencji wszystkich stanów diecezji: duchowieństwa, osób konsekrowanych, władz, rodzin i małżeństw, dzieci i młodzieży oraz osób chorych i samotnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pielgrzymka z Góry Kalwarii dotarła do Lichenia

2018-07-16 17:00

Robert Adamczyk

Pod hasłem „Napełnieni Duchem Świętym ” dotarła do Sanktuarium 38. Piesza Mariańska Pielgrzymka z Góry Kalwarii do Lichenia. Pilegrzymi w ciągu 9 dni 280 km.

Biuro Prasowe Sanktuarium w Licheniu

W relacji ks. Jacka Rygielskiego MIC, kierownika i opiekuna mariańskiej pielgrzymki, tegoroczne wędrowanie przebiegało spokojnie, choć pogoda na trasie była bardzo zróżnicowana: „Pierwsze dni były spokojne, gdyż nie było dużego upału, ale wczoraj i przedwczoraj było trudniej, bo padał ulewny deszcz, a na pieszej pielgrzymce deszcz jest trudniejszy do zniesienia, niż piekące słońce”.

Zdaniem ks. Rygielskiego pozytywnym akcentem pielgrzymowania bez wątpienia jest życzliwość ludzi spotykanych po drodze: „Wiele osób wychodziło na ulicę, aby pomachać do nas, podać kubek wody, wesprzeć dobrym słowem. To bardzo budujące, za nich także modlimy się w Licheniu, przed Obrazem Matki Bożej Licheńskiej”.

Zobacz zdjęcia: Pielgrzymka z Góry Kalwarii dotarła do Lichenia

W tegorocznej pielgrzymce uczestniczyło nieco ponad 80 osób. Jedną z nich była pani Małgorzata z parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Miłosierdzia z warszawskich Stegien. Dla pątniczki była to pierwsza piesza pielgrzymka w życiu. „Kryzys dopadł mnie na samym początku. Myślałam, że przeceniłam swoje siły i możliwości, ale dzięki wsparciu duchowemu, fizycznemu i medycznemu udało mi się iść dalej i dojść do celu. Chciałam dotrzeć przed tron Matki Bożej Licheńskiej, gdyż intencja, którą ze sobą niosłam, jest dla mnie bardzo ważna – wraz z mężem mamy pragnienie macierzyństwa”.

38. Piesza Mariańska Pielgrzymka z Góry Kalwarii do Lichenia zakończyła się w poniedziałkowy poranek uczestnictwem we Mszy św. o godz. 10.00 sprawowanej przed Cudownym Obrazem Matki Bożej Licheńskiej, której przewodniczył ks. Bogusław Binda MIC, przełożony licheńskiej wspólnoty marianów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Z Maryją jestem bezpieczna

2018-07-16 19:29

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

Najświętsza Maryja Panna z Góry Karmel, Której wspomnienie liturgiczne dziś obchodzimy, bardziej może znana jako Matka Boża Szkaplerzna, szczególnie czczona jest wśród karmelitów, a Jej łaskami słynący obraz znajduje się w Czernej koło Krzeszowic. Szkaplerzem, oprócz wierzchniej części ubioru zakonnego, nazywany także szatę Maryi, którą każdy świecki może przyjąć, oddając się tym samym pod opiekę Matki Bożej. Oczywiście, jeśli tylko chce. Szkaplerz nosili wielcy święci: Jan Maria Vianney, Alfons Maria Liguori, Jan Bosco. Nosił go także św. Jan Paweł II.

Piotr Marcińczak

Obietnice

Dość dobrze znane są przywileje przysługujące tym, którzy przyjmą szkaplerz. Maryja obiecała im szczególną opiekę i ochronę w trudnych chwilach doczesnego życia oraz dobrą śmierć i zachowanie od wiecznego potępienia. Druga z powyższych obietnic w XV w. nabrała kształtu tzw. przywileju sobotniego. Wierzymy, że Matka Boża uwalnia duszę zmarłego, noszącego szkaplerz, z mąk czyśćcowych w pierwszą sobotę po jego śmierci.

Warto podkreślić także, że przyjmujący szkaplerz otrzymują udział we wszystkich dobrach duchowych Zakonu Karmelitańskiego, a więc Mszach św., modlitwach, postach, dobrych uczynkach oraz mogą uzyskać odpust zupełny w dniu wpisania do bractwa szkaplerznego, a także w niektóre święta karmelitańskie: wspomnienie św. Szymona Stocka (16 maja), uroczystość Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel (16 lipca), święto proroka Eliasza (20 lipca), święto św. Teresy od Dzieciątka Jezus (1 października), uroczystość św. Teresy od Jezusa (15 października), święto Wszystkich Świętych Zakonu Karmelitańskiego (14 listopada) oraz w uroczystość św. Jana od Krzyża (14 grudnia). Osoba przyjmując szkaplerz zobowiązuje się do noszenia go na co dzień oraz odmawiania wybranej modlitwy zawierzenia Maryi, np. „Pod Twoją obronę".

Szkaplerz to nie talizman

Trzeba jednak pamiętać, co mocno podkreślają ojcowie karmelici, że nie należy traktować szkaplerza w sposób magiczny, a więc jako zaczarowany przedmiot, który wystarczy zawsze mieć przy sobie, a on zapewni nam szczęście na ziemi i uchroni od piekła po śmierci. Żeby bowiem mieć udział we wszystkich wymienionych powyżej łaskach i obietnicach, trzeba w życiu trwać przy najważniejszym i pierwszym ze wszystkich szkaplerznych „obowiązków". Jest nim gorliwe i szczere naśladowanie Maryi we wszystkich Jej cnotach. Ponieważ przynależność do Matki Bożej i miłość do Niej wyrażać się powinna przede wszystkim w gotowości do kształtowania w sobie Jej cnót, m.in.: pokory, zawierzenia woli Bożej oraz cnocie czystości według stanu. Łaska Boża bowiem wydaje owoce w życiu człowieka tylko przy jego współpracy i szczerej woli, a nie wbrew niemu lub pomimo jego obojętności. A szkaplerz jest łaską.

Dla dzieci i dla grzeszników także

Szkaplerz można nabyć i uroczyście przyjąć każdego dnia u karmelitów w Czernej. Warto jednak wiedzieć, że o ile nałożenia szkaplerza musi dokonać kapłan o tyle nie musi on być karmelitą. Może to zrobić każdy diecezjalny ksiądz, byle zgodnie z przyjętą przez Kościół formułą. Szkaplerz można nakładać także małym dzieciom, jeszcze nieświadomym tego wielkiego znaku, jako formę obrony przed złem, a nawet umierającym grzesznikom, którzy jednak wyrażą wolę przyjęcia go na łożu śmierci.

Maryja nie pozwala mi o sobie zapomnieć

Jakub nosi szkaplerz od 20 lat. - Zafascynowałem się tym, że Maryja obiecała szczególnie chronić noszących szkaplerz. Chciałem mieć w tym udział. Przyjąłem szkaplerz i teraz tego doświadczam. Szkaplerz to jest szata Maryi, Jej godność, a także łaska. Tak to rozumiem. Jest on także znakiem przynależności do Maryi, która trwa całe życie. Bo my możemy pobłądzić, ale Ona jest wierna zawsze. I zawsze dotrzymuje tego, co obiecała, choć nigdy wbrew woli człowieka - opowiada Jakub. - Codziennie odmawiam modlitwę szkaplerzną „Pod Twoją obronę". Maryja nie pozwala mi o sobie zapomnieć - dodaje. - Kiedy patrzę na te 20 lat ze szkaplerzem, to widzę jasno, jak moja relacja z Matką Bożą rozwijała się i ewoluowała. Widzę jak Ona się mną opiekuje, dyskretnie, ale konsekwentnie. I wyraźnie doświadczam, że prawdziwe zbliżanie się do Maryi zawsze jest zbliżaniem się do Chrystusa.

Nie mogę teraz umrzeć

Maria przyjęła szkaplerz na rekolekcjach w wieku 15 lat, po tym jak usłyszała o szczególnej opiece Matki Bożej dla noszących Jej znak i zapragnęła go mieć. Opowiada, że przez cały ten czas nosiła tradycyjną formę szkaplerza, ale kilka lat temu wymieniła go na medalik, który jest o wiele wygodniejszą formą. Maria, dziś młoda mężatka, wspomina także wypadek samochodowy, który przeżyła. - Pamiętam doskonale, że kiedy całe życie przelatywało mi przed oczami, było tam m.in. wspomnienie noszonego przeze mnie szkaplerza. I pamiętam taką myśl w mojej głowie „noszę szkaplerz i Maryja ma mnie w opiece, więc nie mogę teraz umrzeć, bo nie zdążyłam iść do spowiedzi..." i rzeczywiście przeżyłam. Wiem, że uratowała mnie Matka Boża - podkreśla.

Kiedy pytam ją jakie znaczenie na co dzień ma dla niej szkaplerz, odpowiada z uśmiechem: - To jest forma mojej walki o niebo. Sama nie dam rady się tam dostać, bo jestem jako człowiek zbyt słaba. Potrzebuję pomocy, a jaką lepszą pomoc mogę sobie wyobrazić niż tę od Matki Bożej? Czuję się z Nią bezpieczna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem